ścigali mnie żandarmi twojego świata
mojej wyobraźni
uciekałem
w pośpiechu gubiąc tropy
telefonicznie zgłosiłem ten fakt centrali
w pośpiechu gubiąc tropy
telefonicznie zgłosiłem ten fakt centrali
dostałem ochronę
wszystko wolno wraca do normy
tętno puls
obrazy znikają jeden za drugim
biały anioł zaciąga się papierosem
obrazy znikają jeden za drugim
biały anioł zaciąga się papierosem
podnosi żaluzje palcem wskazując zachód słońca
w głośnikach Swans The Great Annihilator
Poświaty i cienie
Miękko zapadam się w mrok.
Z przyciszonego radia płynie
kolejny fragment "Good night, Dżerzi".
Lubię ten cynizm, intrygę i wartkość
zawartą w języku autora, z kiepskim akcentem.
Lubię ten stan przekraczania granic
dnia w noc, kiedy reflektory jak oczy
szukają drogi w ciemności. Przypominam
sobie dzieciństwo – zabawę w grę cieni.
Za każym razem ekscytacja kolejnym odkryciem.
dnia w noc, kiedy reflektory jak oczy
szukają drogi w ciemności. Przypominam
sobie dzieciństwo – zabawę w grę cieni.
Za każym razem ekscytacja kolejnym odkryciem.
Po tej stronie doby jest inaczej
i wiem, że gdybym tylko zechciał
i zdobył się na pewien wysiłek,
to mógłbym całkiem dobrze się tu urządzić
- odnaleźć to, czego nie da się za dnia.



Komentarze
Pokaż komentarze