Blog
par excellence
Wiktor Smol
3 obserwujących 273 notki 116632 odsłony
Wiktor Smol, 23 grudnia 2016 r.

Rycerze z planety Esbe (1)

Na ekrany kin wszedł „Łotr 1. Gwiezdne Wojny – historie”, w którym rzecz dzieje się przed wydarzeniami „Nowej Nadziei”. Ten film to takie mrugnięcie okiem do widza. Jednak jak zagłębimy się w temat bardziej, to okazuje się że film montował Disney z jakąś naprędce zebraną ekipą.

Tak się składa, że chodziłem z najstarszym synem do kina, ba syn, podobnie jak ja, na kinie wyrósł. Jemu zostało, mnie raczej odeszło. Owszem, zawsze z miłą chęcią skoczę do kina z najmłodszym synem, kiedy przyjedzie do mnie na kilka dni w odwiedziny. Starszy kultywuje naszą tradycję włócząc się po salach kinowych z moją wnuczką. Przyznam, że jeszcze nie zapytałem synów o ich opinię na temat najnowszej części sagi filmowej Gwiezdnych Wojen.

Ale nie o filmie tutaj chciałem tylko o rzeczy bardziej błahej, czyli o montowaniu na chybcika składu rządu Beaty Szydło.

Proces oczyszczania peerelowskiej machiny tak naprawdę nigdy nie miał miejsca, to co zrobił „Bolek” w trakcie „Nocnej zmiany” to było zagwarantowanie zawartych ustaleń w Magdalence. I nic więcej.

Gdybym pokusił się o ryzykowne zdjęcie maski z głowy naszegoLorda Wadera i tym samym ujawnienie kim jest on sam, a kim nasz Imperator Palpatine, to musiałbym być czujny niczym ta ważka; inaczej, co jest więcej niż pewne, podzieliłbym rolę karpia jeszcze na święta Bożego Narodzenia. Ja wiem, że dobry karp to karp na zimno w galarecie, a jeszcze lepszy na gorąco prosto z patelni…

Choć nie żyję na księżycu Jedha, ani nawet na księżycu Ziemi i choć nie potrafię posługiwać się Mocą, to uważam, podobnie jak Chirrut Îmwe, że potrafi ona (Moc) przenikać wszystko co żywe.  I nie za sprawą Ojca, Boga Wszechmogącego, tylko za sprawą naszego Imperatora i jego mrocznych rycerzy z planety Esbe.

Nie chcę tutaj wymieniać z imienia i nazwiska wszystkich tych, których „moc” nawiedziła i zaprowadziła w piątkowe popołudnie na taboret, a potem delikatnie popchnęła w stronę, z której powrotu już nie ma, albo nad rzekę, czy wprost pod koła ciężarówki z piachem. To zajęcie – paranie się statystką – dla ludzi parających się w dziale „samobójstw”.

Tu i ówdzie czytam, żeby dziś (18 grudnia 2016) zebrać się w Warszawie i pokazać KOD-ownikom i tzw, opozycji mającej wsparcie w Ciemnej Stronie Mocy. Głupota do potęgi drugiej i.. jawna prowokacja do entej.

Napiszę wprost – adresuję to kilku moich znajomych i ich znajomych – to jawna żydowska prowokacja!
Im, Kodownikom tylko tego potrzeba, potrzebują iskry, aby zainicjować wybuch jakiego jeszcze w Polsce nie było. Ci prowokatorzy, rzekomo wywodzący się z PiS – u, dobrze wiedzą, że taka potyczka będzie jednoznaczna z wprowadzeniem w życie Ustawy 1066. Im o to chodzi.

Teraz nie pora i miejsce na „gry uliczne”. Wpierw trzeba nauczyć się liczyć, potem czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem wziąć za naukę gry w szachy, kiedy już uda się dobrze opanować tę królewską grę, to okaże się, że istnieją inne rozwiązania niźli naparzanie się na ulicach, na tego typu rozwiązanie jest przynajmniej o dziesięć la za późno. Po pierwsze – jesteśmy za słabi siłowo i liczebnie. Po drugie, nie mamy żadnej wprawy, a po trzecie liczenie, że na nas temat rozwiążą „kibole” jest naiwnością. I jeszcze jedno. Rząd, ten czy inny, w razie konieczności spierdoli za granicę szybciej niż może się wam to wydawać. Nawet nam kartki z podróży nie przyślą, a jeśli już to ilu z was zna hebrajski?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Super! To się nadaje do wzięcia. Wielkie dzięki :))
  • @KARZO Dobrze. Zatem do czwartku. Ukłony
  • @Autor Dziękuję. Również nad takim rozwiązaniem myślę. Wykonanie super. Widać, że...

Tematy w dziale