Chłopak znalazł pomysł na biznes. Butelkomaty i dorabianie do pensji

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
System kaucyjny w Polsce miał zmienić sposób myślenia o odpadach? Z pewnością dla części korzystających z butelkomatów stał się sposobem na zarabianie pieniędzy. Przykład? 15-letni mieszkaniec Krakowa, który zebrał tysiące butelek i osiągnął nieoficjalnie rekord Polski w tej "konkurencji". Niektórzy dorabiają do pensji, zbierając plastikowe opakowania w miejscach publicznych.

Rekord w butelkomacie. Uzbierał 3388 butelek za 1694 zł

15-letni Wiktor od 23 lutego do 8 kwietnia zebrał aż 3388 opakowań objętych systemem kaucyjnym. Oddając je do butelkomatu, odzyskał 1694 zł. Jak sam przyznawał, od początku miał konkretny cel – pobić rekord. Początkowo zakładał, że będzie to trudne, ale z czasem okazało się, że zdobywanie kolejnych butelek jest stosunkowo proste.

Butelki zbierał w różnych częściach miasta, m.in. w centrum, na Bulwarach Wiślanych i na Błoniach. Nie wszystkie lokalizacje chciał ujawniać, żeby nie zwabiać konkurencji. Wiktor w rozmowach z mediami zwrócił uwagę na coś, co może być niewygodne dla twórców systemu kaucyjnego. Według niego wielu ludzi wciąż nie chce oddawać opakowań. Jego zdaniem, część osób krytykuje system, a butelki po prostu wyrzuca. Dla niego to okazja - zbiera je i zamienia na gotówkę. - Ludzie nie chcą oddawać, hejtują system kaucyjny, a ja z tego korzystam. Wyrzucają, to ja biorę - tłumaczył Polsatowi News. 

W najbardziej intensywne dni Wiktor potrafił zarobić nawet 216 zł w kilka godzin. Korzystał z dużych worków o pojemności 240 litrów, w których mieściło się około 100 butelek, co przekładało się na 50 zł zwrotu. 


Nowy trend: handel śmieciami

Nie tylko zbieranie, ale też handel butelkami staje się coraz popularniejszy. W Gdyni jeden z nauczycieli wpadł na pomysł, by skupować opakowania od innych - opisuje poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".  Pan Adam kupuje butelki za 25–30 groszy, a następnie oddaje je do butelkomatu, odzyskując pełną kaucję. W ten sposób zarobił już około 2400 zł. 

- Przez pierwsze dni była cisza, więc wysłałem mejle do hoteli, restauracji, a nawet pływalni i siłowni. Wszędzie tam, gdzie potencjalnie zużywa się dużo butelek. Odpowiedziało kilkanaście z nich. Jeśli zgłosili, że butelek mają mniej niż 50, ale było mi po drodze, to też podjeżdżam, by je odebrać. Dotychczas zarobiłem w ten sposób 2,4 tys. zł. Ale liczę, że to rozgrzewka do tego biznesu, bo jak zacznie się lato, butelek przybędzie - opowiedział "Wyborczej" pan Adam. 

Model biznesowy jest prosty - polega na odbiorze większych partii butelek spod restauracji, hoteli czy siłowni. W ogłoszeniach deklarowana jest płatność od ręki dla sprzedających, różnica w cenie wynosi połowę wartości za plastikową czy szklaną butelkę. Podobne ogłoszenia pojawiają się w internecie – niektórzy oferują nawet odbiór butelek bezpośrednio z domu. 


System kaucyjny w Polsce - jak działa

System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 roku. Obejmuje:

  • plastikowe butelki do 3 litrów
  • puszki metalowe do 1 litra

Do ceny napoju doliczana jest kaucja w wysokości 50 groszy, którą można odzyskać po zwrocie opakowania w butelkomacie. Nie jest wymagany paragon, ale opakowanie musi być w dobrym stanie – nie może być zgniecione. 

 

Fot. Butelkomat w szczecińskim Lidlu/screen YouTube @Innatelewizja.pl 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo