Niewiele rozumiem
Albert Jednokamieniec
Tak, rozumiem niewiele
I umrę głupi, jak robak
Ale moja wiedza
Wiedza o realnym wizerunku świata
Jest stale redukowana
Ba, anihilowana, zastępowana atrapą...
Moja świadomość
Zanurza się w formalinie
W toksynie przezroczystego kłamstwa
Moje zmysły mówią mi o tym, że owoce
Konsekwencje zakulisowego mechanizmu
Owe różowe kafelki w prosektorium
Zwiastują spisek, spisek przeciw
Rozumowi, który jest od zarania
Śledzonym i znienawidzonym
Objawem duchowej obecności człowieka
Więc spisek Diabolos przeciw obecności
Bowiem Cogito ergo summ...
Rozum zawsze szuka przyczyn
Nie kontentuje się objawami
Które podobnie, jak dziecko
Mogą mieć wielu ojców
Jak dym, mogą pochodzić
Z ogniska, parowozu, pożaru...
Kto szuka przyczyn
Scenariusza naszego
Upiornego Panopiticum
Nie błądzi, choć może wie niewiele
Kto zaś nie szuka, ma spokój
Słodką marchew królika doświadczalnego...
Ale z następstwa – myślę, więc jestem
Wynika liczba obecnych
Zaś wyzwoleni z myślenia, są nieobecni
A nieobecni nie mają głosu…
Ale obecni, nawet poznając “mechanizm jamniczka”
Mogą za mało, żyją na Wyspach Goryczy
Nie przemawiają głosem gromu, szepczą konspiracyjnie
Zapominają o tym, że wiedza-vidia, nawet w więzieniu
Wyzwala, przywraca obecność Dducha w człowieku...
Tak, rozumiem niewiele, wiem, że nic nie wiem (sic!)
I umrę głupi, jak robak, ten drążący tunel ku Światłu
Ale, jak pewien McMurphy – starałem się!
*
Nowina, 23 sierpnia 2013 r. AntoniK


Komentarze
Pokaż komentarze