Światło się rodzi
Wszystkim ofiarom stanu wojennego,
dla których świat stał się bajką o żelaznym wilku,
by w naszych sercach odrodził się Krainą Światła…
Co jest początkiem nieustannym
Latarnią na pokładzie łodzi
I przestwór ociemniały trwoży
A łuną cierpkiej jest nowiny
Światło się rodzi
Co na obliczu ziemi całej
Rozsiewa ziarno miast i grobów
Unosi czółna w czas powodzi
I sady zgina pod owocem
Światło się rodzi
Co nam otwiera bramy oczu
Obłoki pędzi nad dachami
Nocą gwiazdami niebem chodzi
A duszę mości wonnym sianem
Światło się rodzi
Co nam rozdziera nożem serca
I bestii dzikiej nie obala
Niewinną krwią w mogiły schodzi
Lecz złu się przemóc nie dozwala
Światło się rodzi
Co dzwoni nam lodowym słowem
I mózgi ogniem w proch obraca
Gdy czas nadejdzie, będzie Domem
Krąg wież strażniczych poprzewraca
Światło się rodzi!
*
Wrzeszcz, 24 grudnia 1981 roku Antoni Kozłowski


Komentarze
Pokaż komentarze