No nie, Pani Profesor Środo!
Nieprawdą jest, że „Kobiety przez setki lat były traktowane jako seksualne obiekty pozbawione praw”!
Przeczy temu historia, przeczy literatura, w której to raczej mężczyźni byli zakładnikami swojej płci, rujnowali swoje życie zawodowe, przegrywali walkę z kobietami.
Te zaś rozsądne, choć romantyczne, potrafiły
przekuć swą przewagę na dobra ogólniejsze.
Czy dzisiaj, w XXI wieku, potrzeby jest Pełnomocnik Rządu do spraw równego traktowania? Sama nazwa jest śmieszna i nie dotyczy tylko sfery damsko-męskiej, ale „w ogóle” , jak powiedziała min. Elżbieta Radziszewska. Gdyby jednak nie nagonka medialna na brak wyników działalności Pani minister, zapewne nie powstałby dokument, zatytułowany: „Powiedz NIE molestowaniuw pracy”,który ofiarowała kobietom.
Choć w Słowie wstępnym zastrzega, że nie tylko im.
Dokument, który ma formę poradnika, określa czym jest molestowanie seksualne, jakie są jego rodzaje, przejawy, jakie ma prawa molestowany i do kogo może się zwrócić. Tu sprawa wygląda skromnie, bo wymienione są tylko 4 ośrodki Centrum Praw Kobiet w Polsce, których adresy zresztą można znaleźć co roku w każdym kalendarzyku.
Tę publikację omawia dziś M.Środa w WP:
wskazując na jej wiekopomny charakter, bowiem jak pisze : „przyzwolenie na różne formy przemocy wobec kobiet, należy do trwałych elementów naszej kultury”. Pani Środa, kandydująca do PE, zapewne nie zauważyła szczególnej dominacji kobiety w UE, a gani męskie roszczenia do władzy nad kobietami, przejawiające się w umizgach i komplementach szefa czy naciskach na kobiety, aby parzyły kawę. Przeciwstawia się też tolerowaniu seksualnej atmosfery w miejscu pracy (ciekawe, jakie miejsca pracy ma na myśli?) – dając przykład wiszących na ścianach zdjęć rozebranych kobiet, czym naraziła się Pirellemu.
Może ma na myśli bazę dla TIR-ów? Ale przecież tam pracują mężczyźni.
Pani Profesor! Zapomina Pani, że te kalendarze z rozebranymi kobietami to dzieło Polskiej Partii Kobiet, które na manifach paradują z przylepionym na przedramieniu plastrem antykoncepcyjnym, dając mężczyznom czytelny przekaz!
Dość juz więc hipokryzji.
Radzę feministkom ugotować dobry rosół, upiec ciasto, zaprosić do stołu mężczyznę i nie wygłupiać się, bo nawet polska ikona molestowania, Aneta K. przypomniała sobie o tym fakcie trochę późno.
A praca edukacyjna i polityczna rządu, która ma poruszyć w tym temacie opinię publiczną, mnie poruszyła do śmiechu.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)