Sejmową debatę na temat odrzucenia weta prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy o systemie oświaty, a także sprawę Misiaka i Pawlaka, przyćmiły dzisiaj dwie ważne informacje.
Pierwsza z nich, o której mówił też Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej, dotyczy ministra finansów, Vincenta Rostowskiego, który jako jedyny członek Rady Ministrów, zataił nazwy banków, w których ma zaciągnięte kredyty. Czy chciał ukryć, że ma kredyty na 165 000 funtów brytyjskich, zaciągnięte w komercyjnych bankach londyńskich, którym przypisuje się atak spekulacyjny na polska walutę? Dlaczego nie wybrał Banku PKO SA, którego szefowi, J.K.Bieleckiemu, kiedyś doradzał?
Druga informacja dotycząca Marka Dochnala, jest prawdopodobnie zapowiedzią uniewinnienia go od wszystkich zarzutów, a także wypłacenia mu odszkodowania za 4 lata bezprawnego aresztu. W styczniu M.Dochnal wyszedł z aresztu po wpłaceniu kaucji w wys. 3 mln zł, której dokonała osoba godna zaufania publicznego, będąca obywatelem obcego kraju posługująca się językiem niemieckim, co potwierdził obrońca Dochnala, mec. J. Gutkowski. Zastrzeżenia sądu dotyczą śledczych katowickiej prokuratury, którym sugeruje się podrzucanie narkotyków (próba nieudana), fabrykowanie dowodów oraz namawianie skazanych do składania fałszywych zeznań.
Zawód lobbysty jest takim samym zawodem, jak każdy inny. Ustawa o działalności lobbingowej w procesie tworzenia prawa weszła w życie w marcu 2006 r.:
http://www.sejm.gov.pl/prawo/lobbing/kon12.htm
Jakkolwiek nie jest doskonała, (niedoprecyzowany zakres działania lobbystów, zapis o sprawozdawczości czy o zapewnieniu dostępu), określa zasady działalności, formę rejestracji, kontrolę działalności lobbingowej i sankcje za naruszenie przepisów ustawy.
Ilu jest obecnie zarejestrowanych lobbystów w polskim sejmie, którzy noszą czerwone plakietki i po każdy spotkaniu składają przełożonemu służbową notatkę? Chyba około dwunastu. Inni wynieśli się z sejmu. I tak jak M.Dochnala nie można nazywać ich lobbystami.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)