Kolejny internetowy projekt, po Naszej Klasie, jeszcze z ukrytym ojcem-założycielem (do koordynacji przyznaje się jedynie Albert Ziółek), nosi nazwę: projektpi.pl i jest inicjatywą, tym razem, stricte polityczną. Twórcy określają go jako największe przedsięwzięcie w historii polskiego internetu, którego celem ma być utworzenie pełnoprawnej partii politycznej, wytypowanie wśród jej członków kandydatów na posłów i udział w wyborach do sejmu w 2011 roku.
Obiecują karierę polityczną bez względu na płeć, wiek, wykształcenie i pochodzenie. Wystarczy tylko się zarejestrować.
Swą działalność podzielili na etapy:
I. Zgromadzenie jak największej liczby zarejestrowanych użytkowników.
II. Stworzenie przez użytkowników programu Partii Internetowej.
III. Rejestracja Partii Internetowej w Sądzie Okręgowym .
IV. Wybór spośród członków partii kandydatów na posłów.
V. Start Partii Internetowej w wyborach do Sejmu w 2011 roku
Wirtualna partia, za którą, jak piszą, nie stoi żadna realna partia, organizacja czy grupa biznesowa, nie ma jeszcze żadnego programu. Nie wiadomo więc czy będzie to partia prawicowa, lewicowa czy centrowa. Ale na swojej stronie zamieszczają apele o zniesienie koncesji i zezwoleń, legalizację marihuany czy likwidację finansowania instytucji religijnych.
„Piękni dwudziestoletni” czy Młodzieżówka pryszczatych?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)