Ugrać to ostatnio modne słowo.
Pod płaszczykiem dobra Polski i Polaków, rozpoczęły się gry partyjne, gabinetowe, prasowe, internetowe i uliczne. W rolach głównych nie zawsze najwięksi artyści, ale zawsze wielkie „autorytety”. Zdegradowane lub odsunięte ostatnio od głoszenie jedynie słusznej „ prawdy” ożyły, wraz z pracami PO i SLD nad ustawą medialną. Zbudziły się z zimowego snu, gdy jest coś do ugrania. Włączyły telewizory i stwierdziły, że tak dłużej nie może być!
Dość rasistowskich i ksenofobicznych treści w TV publicznej!
Nie protestowali, gdy likwidowano „Misję specjalną”, gdy zwalniano wartościowych pracowników (także w PR), nie reagują na manipulatorskie programy NA ŻYWO, nawet podoba im się „M jak miłość” i „Tancerze”, ale Farfała strawić nie mogą.
W odróżnieniu od Kwiatkowskiego z SLD czy nawet Urbańskiego.
Za to pasjami oglądają „Szkło kontaktowe” i czytają GW.
Dlatego nie mogą znieść, że w marcu TVP zanotowała rekordowy wzrost przychodów z reklam (TVP1 +24%, TVP2 +23%), podczas gdy TVN zanotował wzrost 10%, a Polsat stracił 22%.
Ustami Krzysztofa Krauze apelują do widzów, aby w geście protestu przeciwko zawłaszczeniu telewizji, wyłączyli odbiorniki 3 maja: -„Zróbmy sobie taki egzamin z demokracji. Po wynikach oglądalności zobaczymy, ile jesteśmy warci. Przy tej okazji proszę internautów, przyłączcie się. Pomóżcie wypromować tę akcję! Może przebijemy się do świadomości polityków. Spróbujmy ich zawstydzić. I przy okazji wszystkie organizacje życia publicznego, które nabrały wody w usta" - napisał Krauze.
Apel, który ukazał się wczoraj na łamach sponsora medialnego - Gazety Wyborczej - poparli m.in. Marek Edelman, Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Kazimierz Kutz, Julia Hartwig.
Wykorzystywanie tak ważnej daty w dziejach naszego narodu i naszej historii do osobistych rozgrywek, tłumaczone wielkim, choć niezrozumiale nagłym zatroskaniem o kształt TVP, jest delikatnie mówiąc, niesmaczne i nie najlepiej świadczy o sygnatariuszach listu.
Stawka w grze jest jednak wysoka. Szefem Agencji Filmowej TVP został ostatnio Andrzej Turkowski, który decyduje o dofinansowaniu filmów kinowych i produkcji seriali.
Wajda, Holland, Kutz czy Krauze nie mają co liczyć na pieniądze.
„Farfał będzie robił filmy w telewizji o historii Polski i Polakach, Narodowych Siłach Zbrojnych, może o Dmowskim, Popławskim, Rybarskim, ludziach endecji masowo mordowanych w katowniach ubeckich?” - pisze GW
I o to cały zgiełk.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)