- Co to jest? – mój kochany P. obrócił się na lewy bok i odłożył książkę: Jak czerpać radość z aktywnego życia, K. Jankowskiego, by zerknąć na stronę Gazety Polskiej, którą czytam. - Czytasz i oglądasz telewizję? Jednocześnie? – zapytał.
- Lepiej wyprowadź psa – powiedziałam. To tylko jedna czynność. – A ty zgaś ten telewizor, głowa mi pęka, ciągle tylko kabarety i kabarety. Ten Farfał to musi być rozrywkowy facet!
Spojrzałam na swojego Philipsa. Pozytywnie zlustrowany były prezydent odpowiadał na pytania studentów Uniwersytetu im. M. Kopernika.
- Było parę osób, które nas prowokowały do wyjścia na ulice, żeby mogli do nas strzelać .Ja byłem przeciwny wyjściu na ulice, a teraz bezpieka twierdzi, że z nimi współpracowałem – powiedział.
I jeszcze:
- Doprowadziłem do zwycięstwa. Ja lekceważę takie słowa o współpracy z komunistami. Uwierz młody człowieku, że nigdy nie zdarzyło mi się nic świńskiego – oświadczył Lech Wałęsa.
-To nie kabaret, to Debata Kopernikańska – rzuciłam w pustkę, bo już ich nie było. Mojego kochanego P. i naszego kochanego p.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)