Rasistowski wirus, czyli odczepcie się od świń!
Rasizm to pojecie bardzo szerokie, które ostatnio zawitało również w okolice medycyny. Żydzi oprotestowali nazwę „świńskiej grypy”. Wiceminister zdrowia Yakoy Litzmam na konferencji prasowej zabronił używania takiej nazwy w odniesieniu do tej choroby, pod wpływem ortodoksyjnych Żydów, dla których świnie uznawane są za zwierzęta nieczyste, a jedzenie wieprzowiny jest zabronione. Proponują zatem inną nazwę tego wirusa.
Po tej konferencji prasowej:
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała, że rezygnuje z posługiwania się nazwą "świńska grypa". Motywuje to uniknięciem nieporozumień, dotyczących rzekomego zagrożenia ze strony trzody chlewnej.
Cały sektor rolny i oenzetowska organizacja ds. wyżywienia z niepokojem wskazują, iż nazwa "świńska grypa" wprowadza konsumentów w błąd i niepotrzebnie prowokuje niektóre kraje do wybijania trzody chlewnej;
Obecną falę zachorowań wywołuje nieznany dotąd szczep wirusa, zawierający DNA wirusów grypy świńskiej, ludzkiej i ptasiej. Ci, którzy są przeciwni "świńskiej grypie", zwracają uwagę, że u świń nie stwierdzono dotąd tego szczepu.
Pojawiły się nazwy alternatywne, takie jak "grypa meksykańska", "grypa północnoamerykańska", czy po prostu "nowa grypa". Za tą ostatnią opowiada się m.in. unijne Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób w Sztokholmie.
Pojawiły się nazwy alternatywne, takie jak "grypa meksykańska", "grypa północnoamerykańska", czy po prostu "nowa grypa". Za tą ostatnią opowiada się m.in. unijne Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób w Sztokholmie.
Szkoda tylko, że wspaniali światowi epidemiolodzy nie wiedzą, ze wirus nie posiada DNA, tylko RNA.
A ja uważam, że nazwa jest trafiona. Przecież wywołały ją spasione świnie siedzące w zarządach światowych koncernów farmaceutycznych, dzięki którym ich akcje w ostatnim miesiącu wzrosły o 4%.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)