Rząd wybrany przez naród, boi się narodu!
W zaciszu gabinetów trwa spór, gdzie przenieść obchody 20.rocznicy odzyskania wolności (sic!), aby naród nie zakłócił radosnego święta!
Propozycji jest kilka: Bieszczady (tam za komuny bowiem kwiat młodzieży skutecznie chronił się przed zaszczytnym obowiązkiem służby ojczyźnie), inne miasto niż Gdańsk, np. takie, bez większego przemysłu (czytaj – bez bezrobotnych), a może całkiem inne państwo, np. Niemcy (Brama Brandenburska) czy Paryż (Place de la Concorde).
Ponieważ to również rocznica upadku komunizmu (szczególnie w zakresie wolności słowa!), odpowiednim jest też każdy kraj bloku wschodniego, o ile wyrazi zgodę na desant polskiego rządu.
Na dzień dzisiejszy aktualna jest propozycja przeniesienia uroczystości do Krakowa, powiedział szef gabinetu politycznego premiera – Sławomir Nowak.
Osobiście odradzam, hutnicy też bezrobotni i chłopy silne jak polska stal.
Do Gdańska zatem rzuci się Scorpions, Kylie Minoque i rodzimy Lombard, niech się gawiedź odchami. Przecież od dawna wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje!


Komentarze
Pokaż komentarze (6)