Magda Figurska Magda Figurska
42
BLOG

Kataryna jest be, dziennikarze są cacy.

Magda Figurska Magda Figurska Polityka Obserwuj notkę 4

 

Decyzja Rady Etyki Mediów
Rada Etyki mediów pogroziła paluszkiem Katarynie, że nieładnie jest publikować ataki personalne, i to szczególnie pod pseudonimem, bo łamie to zasady etyczne i jest poważnym naruszeniem. Prawo prasowe dopuszcza publikowanie pod pseudonimem, ale pisać należy tylko cacy. Dziennikarze natomiast, którzy ujawnili tożsamość autora, naruszyli zasadę szacunku itolerancji.Tylko. Inwektywy i dziennikarskie wulgaryzmy pozostały bez echa. Blogerom więc wolno mniej niż dziennikarzom, którzy narażają na szwank tylko swój szacunek, dodam, że w wielu wypadkach i  tak już dostatecznie zszargany.
Ciekawe, co z politykami? Czy tych, prowadzących blogi, Rada Etyki Mediów nie dosięga?
Proponuję REM prześledzić jeden tylko wpis na blogu Janusza Palikota. Ten to ma ostatnio ciężkie życie. Wszyscy zmówili się przeciw niemu: była żona, Roman Giertych i Dziennik a nawet Chlebowski, który w radio ZET powiedział, że „Mechanizm opisywany w dzisiejszej gazecie brzmi bardzo poważnie” i przyznał, że gdyby oskarżenia okazały się prawdziwe, "byłby to koniec każdego polityka".
A teraz tekst J.Palikota. Łamie zasady etyczne czy tylko narusza zasadę szacunku?
 
Eksponat z Muzeum Zimnej Wojny
Zabierzcie stąd tego człowieka! Weźcie stąd – gdziekolwiek: na Kaukaz, na Białoruś, do Wenezueli – faceta, który najwyraźniej traci zmysły. W Jarosławie Kaczyńskim obudził się gomułkowski instynkt. Kompletnie straciwszy kontakt z rzeczywistością odgrzewa najgłupsze, najbardziej wredne, bolszewickie fobie. Bij Giermańca! – jeszcze tylko tego krzyku w ustach Kaczyńskiego nie słyszeliśmy, ale myślę, że jesteśmy blisko. Może już dziś...
Kaczyński sączy do naszego życia publicznego truciznę gomułkowszczyzny nie dostrzegając, że jesteśmy 70 lat po roku 1939, po zachodniej stronie mamy przyjaciół, z którymi zna się i współpracuje wielu Polaków, na granicy nie ma szlabanów, które mogłyby łamać wraże wojska, a w państwie niemieckim rządzi demokratyczny rząd a nie faszysta. Kaczyński nie wie, że młodzi ludzie z Polski i Niemiec szukają się nawzajem w Internecie nie po to, by walczyć na noże, lecz po prostu pogadać. On nie wie, że w Szczecinie, w Świnoujściu czy Kołobrzegu przechadzają się tysiące Niemców z nikim się nie bijąc i niczego nam nie odbierając; w podobny sposób w Gorlitz żyją i pracują setki Polaków – i nie słychać, by dochodziło do  narodowych waśni, rzezi i pogromów.
Ten świat jest tak skrajnie inny od świata Jarosława Kaczyńskiego, mentalnie osadzonego w latach 60. ubiegłego wieku, że aż mi trudno uwierzyć – jak można uprawiać dziś politykę będąc tak wstecznym, beznadziejnie anachronicznym politykiem? Głupota odezwy niemieckich chadeków nie zasługuje na jakikolwiek komentarz, mogą się nią zajmować politolodzy i publicyści, bo jest co najwyżej strzałem na wiwat w kampanii wyborczej u naszych sąsiadów. Kaczyński postanowił jednak podjąć próbę zrobienia Polakom wody z mózgów – żąda zmiany konstytucji, ochrony granic i dowodów, kto w Polsce jest Polakiem, a kto może uchodzić za piątą niemiecką kolumnę.
Piątą niemiecką kolumną pan jesteś, Panie Kaczyński. Ociężałą, nudną i zardzewiałą jak stary panzerkampfwagen VI tiger – ten sam wiek, ten sam pancerz, zbliżona zwrotność i odporność na warunki zewnętrze. Idealnym środowiskiem dla Jarosława Kaczyńskiego jest muzeum zimnej wojny, sekcja starych czołgów, gdzieś na granicy pomiędzy tygrysami i katiuszami.
PS. Dziś pewnie znów zaszczycą mnie swoim "śledztwem" Łysy i Blondyna – przeczuwam, bo wczoraj o 10:53 otrzymałem maila z żądaniem przekazania odpowiedzi na pytania „do godziny 15:30”. Byłem daleko poza domem, pomyślałem - co będzie jak się spóźnię? Co będzie, jeśli wyślę im komplet informacji o 15:31? Uwzględnią prośbę - urzędnicy śledczy - czy odrzucą? A jeśli bawię z Giertychem na Curacao i nie zdążę na czas odpowiedzieć, to co? Poczekają na odpowiedź 24 godziny, zgodnie z moim oczekiwaniem? Nie poczekają. Bo przecież nie chodzi o to, by złapać króliczka…
 
 
 

Proponuję oryginalne danie: SŁOWA W SOSIE OSTRO-GORZKIM,produkt ciężko strawny i kaloryczny, okraszony szczyptą humoru i odrobiną ironii. ================================================= Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka