Odkąd władzę objęło PO (wraz z koalicjantem) i powołało ministrów, od razu wiadomo było, że zapowiadani specjaliści, to wielki blamaż, gabinet cieni okazał się gabinetem cieniasów, na dodatek skażonych nepotyzmem, a ustawy, które wcześniej miały czekać, cały czas „się piszą”.
Jutro Tusk zapowiedział specnaradę, z zarządem PO i europosłami, która ma określić „strategię dalszego działania”. Mówiąc wprost: Danuta Huebner czy Janusz Lewandowski,"dobry kumpel Tuska od spraw gospodarczych jeszcze ze starych czasów Solidarności w Gdańsku".
Wcześniej ma odbyć się tete a tete z P. Huebner, która się zbuntowała - niechce być eurodeputowaną i woli pozostać w Komisji Europejskiej. Nie było jej nawet na uroczystym wręczeniu zaświadczeń o wyborze do PE.
Donald Tusk jest wściekły, ale ma za swoje. W wyborach do PE, swą krótką ławkę musiał sztukować szerokim wachlarzem polityków, od lewa do prawa, wyciągając też polityczne „trupy”, których wyborcy, na szczęście, nie wskrzesili.
Dobrze mówił kiedyś Jan Pietrzak: „Im większy smród, tym szerszy wachlarz”.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)