W czasie swojej dwuletniej przygody z Salonem24, napisaniu ponad 350 notek i komentarzy ,zostałam zbanowana dwa razy. Raz przez P.E.Barbura, gdy zareagowałam na jego niegodny epitet wobec Kataryny (który mimo zgłoszenia do Administracji przeszedł mu bez echa), i drugi, przez prof. Sadurskiego.
Sama nie odmówiłam nikomu wejścia i komentowania na swoim blogu.
Pod tekstem prof. Sadurskiego "Czkawka": http://wojciechsadurski.salon24.pl/133879
bylo wiele komentarzy, które wklejam. Mój był jedynie pytaniem do profesora i brzmiał:
Chyba przyjęcie z rąk prezydenta Kaczyńkiego nominacji profesorskiej było błędem.Nie uważa Pan?
Za zadanie pytania zostałam zbanowana i nazwana osoba "nieszczęsną".
To fakt. Nie myli się profesor. Moje nieszczęście polega na tym, że wiem więcej.
Czy któryś z cytowanych tu blogerów również zostal podobnie potraktowany?
Przedstawmy zatem Autora tej notki we właściwym świetle.
Profesor nauk prawnych Wojciech Sadurski, insynuuje gołosłownie, stosując prymitywną analogię, jakoby szef CBA Mariusz Kamiński był bezpośrednim bądź pośrednim źródłem przecieku informacji ściśle tajnych w sprawie tzw. afery hazardowej.
Chętnie Pana przeproszę, jeśli ujawni Pan coś ponad projekcję Pańskiej wyobraźni.
Nb. w oparciu o jakie przesłanki wyeliminował Pan jako źródło przecieku otoczenie premiera Tuska i jego samego, lecz także np. ministra Schetyny.
Tyle gołębiej odzieży
Taki kułkuł na dnia duszy
Taki instynkt oszukaństwa
Taka chciwość blasku, państwa
Tylko idioci rozumieją wszytko
Jednak myślałem, że jako publicysta — ma Pan choć trochę wstydu. Jednak w notka dowodzi, że intelektualna uczciwość oraz wstyd za swoje słowa — są pojęciami obcymi dla lewicy.
Myślałem, że mimo lewicowego skrzywienia, jest pan mimo wszystko człowiekiem mającycym odrobinę zasad.
Jednak, nazwanie takiego człowieka i dziennikarza jak red. Wildstein — “cynglem” dowodzi, że jest pan nawet już nie cynglem, a jedynie propagandowym pieskiem ze stada oczerniającego oraz obszczekującego ludzi znacznie więcej wartych niż oni.
Nie sądzę, by mgr Mariusz Kamiński zniżył się do Pańskiego poziomu, ale w procesie o ochronę dóbr osobistych prof. dr hab. Wojciech Sadurski nie miałby z nim żadnych szans.
Też się zastawiam co by w USA zrobiono gdyby uczelnie wyższe były na tak niskim poziomie?
2009-10-25 08:40
marcus 1 143??
***
Podpowiem:
MANIPULATOR w WIADRZE :))
Pora umierać.
Dla Pana mam fraszke Waligorskiego, ktora pasuje do tego tekstu i calej Pana pseudotworczej dzialalnosci:
Chomik, zbierajac plony, do swej norki ganial
A obok dobry... niedzwiedz chomika ochranial
Potem zjadl mu te plony, wytarl lapa morde
Wydymal biedne zwierze i przypial mu order.
Pozatem sam Pan dobrze wie, że to co Pan pisze to bzdura i kłamstwo i tylko nasuwa się pytanie:
NIE WSTYD PANU?
SPECJALNIE POKAZUJE PAN ŻE MA PAN NAS ZA IDIOTÓW?
PRZYWOŁANY PRZYKŁAD TO JUŻ TZW.DENNE DNO.
No wlasnie, tylko czy przez kilka miesięcy tam nic by sie nie wydarzyło...
I czy rzeczywiście tam nie istnieją przecieki...
Watergate , Hoover etc
Tp dla tych co znają Amerykę jest jasne...
Nieładnie, Profesorze Propagandzisto, nieładnie..
!. Czy slyszal Pan o czyms takim jak domniemanie winy albo niewinnosci?
Nikt nie udowodnil , ze Kaminski spowodowal przeciek, dlatego panskie dywagacje na ten temat, jako profesora prawa, nadaja sie do humoru zeszytow szkolnych.
2. Podstawowe rzymskie jeszcze prawo mowi - winien ten kto skorzystal.
Kto skorzystal? Kaminski nie - bo dymisja!
TUSK SKORZYSTAL, bo wycial cala konkurencje.
To on spowodowal przeciek.
Dla wszystich to jasne, ale dla dla Pana nie.
Ubolewania.
Użył Pan słowa "cyngiel" w stosunku do konkretnej osoby, nie argumentując tego. Znając pochodzenie i kontekst uzycia tego zwrotu przez M. Cichego wydaje mi się że nadto Pan przekracza granicę, conajmniej dobrego smaku.
Można by jeszcze lecz po cóż?
Reasumując. Moim zdaniem napisał Pan coś, co nie przystoi Pańskiej osobie. Znany prawnik, autorytet, profesor. Czasem warto powstrzymać swoje wrodzone temperamenta, aby skorzystać z szansy i pomilczeć.
Z szacunkiem
Czesto zdarza się tak, że nie jeden magister jest mądrzejszy, lepszy intelektualnie od profesora, tylko, że sytuacja patologii tam występująca powoduje, że trafiają gdzie indziej, niz do nauki, a młodzi zdolni naukowcy chcący coś osiągąc wyjeżdzają za granicę. Wiem coś o tej sytuacji, bo mam w rodzinie osobę, która zetknęła sie z tymi problemami.
Z tego co Pan opisuje wynika, że o prawie i procedurach i faktycznych posunięciach amerykańskich nie ma Pan zielonego pojęcia.
Otóż odpowiednikiem realnych pańskich insynuacji jest afera Watergate, ujawniona przez dwóch dziennikarzy, którzy później dostali za to nagrodę Pulitzera (od lat śa wzorem i punktem odniesienia w dziennikarstwie śledczym), na podstawie przecieków z najwyższych władz FBI - Marka Felt'a.
Efektem tego wbrew temu co Pan opisuje analogią była dymisja przed czasem, pierwsza w historii, prezydenta Nixona i kryzys konstytucyjny, natomiast wicedyrektor FBI za przecieki wcale nie został zdymisjonowany. Dlaczego, ponieważ uznano, ze osoba ta działa w stanie wyższej konieczności ujawniając sprawy zagrażające podstawom prawidłowego działania państwa.
Powiem wiecej, osoby takie są specjalnie chronione i mają szczególny status w prawie amerykańskim.
Więc prosze się douczyć zamiast pisać bzdury.
Następną sprawą jest śmiałośc z jaką Pan będąc prawnikiem obrzuca innych np. szefa CBA oskażeniami nie mając na to dowodów. Zreszto cały Pana wpis roi się od oskarzeń i insynuacji bez dowodów, rzeczowej argumentacji i jako profesor prawa sam sobie nim wystawia świadectwo.
Powiem na koniec jeszcze jedno podsumowując:
"Boże chroń nas przed takimi profesorami prawa" !!!
niech Pan z łaski swojej usunie tą notkę. Przecież ona jest tak tendencyjna, że zęby bolą.
Trochę szkoda się rozmieniać na drobne.
Żeby to było logiczne, dowcipne ......, a tak?
Żenada.
Pozdrawiam
P.S. Kiedyś diagnozy Nicponia wydawały mi się przesadne ale teraz muszę stwierdzić, prorok czy co????
Widocznie autor (WS) jest wiernym wyznawcą idei Dr Goebbelsa, choć nie profesora, który stwierdził , że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą.
Starszy pamiętający Voelkischer Beobachter.
A dowody, Panie cynglu z habilitacją?
Miło Panu?
ŁĄCZĘ WYRAZY.
Oriana Fallaci
To ma być mowa prawnika. adwokata ???
Efekt Pana pracy jest mniej, niż zero.
Myślę, ze na wolnym rynku, nawet, za przeproszeniem, "pies z kulawa nogą", nie zechciałby skorzystać z Pana usług !
Refleksji owocnych Panu życzę, o ile jeszcze Pana na nie stać ?!
Nie wiem, jak Pani, ale ja stąd znikam - Pan Profesor mnie już niczym nie zaskoczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)