127 obserwujących
611 notek
574k odsłony
1628 odsłon

Przewróć mnie w tę koniczynę...

Wykop Skomentuj1

QCHNIA POLITYCZNA              

 
 
 
 
 
Panie Pawlak, Pan mówi o hipokryzji i kłamstwie?
 
 
        Waldemar Pawlak (z lewej) i Jan Bury
 
 
                                 
CBA zrobiło Burego na szaro
 
Znany satyryk i futurolog, Waldemar Pawlak, bredzi, jak zwykle. Najpierw coś o tabletach dla każdego ucznia, później, że ceny w czerwcu powinny spaść, teraz nie podoba mu się kampania wyborcza. Że pełna hipokryzji i kłamstwa. A jak promuje się PSL? Spotem „Wieś tańczy i śpiewa”, w którym jest tyle wsi i rolników, ile standardów w obrotowej partii, która dawno już odeszła od wsi i jej problemów. Gdy nie ma się żadnych argumentów w wojnie z PiS-em, można porzucać się burakami. Tylko trzeba uważać, by nie wróciły rykoszetem jako czerwone.
Co tak zdenerwowało ludowców? Prawdziwe słowa Adama Hofmana i zarzuty dla wiceministra skarbu z PSL, Jana Burego, o „chlania w hotelu za publiczne pieniądze”. Bury odpowiada: „Piję za swoje”. Czyli podatników. Teraz za prezesa PSL na Podkarpaciu  wzięło się CBA. Wyniki postępowania są jednoznaczne: poseł Jan Bury złamał ustawę antykorupcyjną, ponieważ zakupił 50 procent udziałów w spółce SO-RES.  Zgodnie z przepisami urzędnik publiczny nie może być właścicielem 50 proc. udziałów w spółce prawa handlowego. Na początku czerwca o wynikach postępowania został poinformowany premier Tusk i jak dotąd, sprawa przyschła.  A Pawlak udaje, że nic się nie stało.
 
KRUS łamie Konstytucję
 
Ale miarka się przebrała się dużo wcześniej.  Za KRUS wziął się Business Centre Club, który zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego  zasady jego  funkcjonowania oraz nieracjonalnego zarządzania środkami publicznymi.  BCC uważa, że ubezpieczenia rolnicze są naruszeniem prawa do równości, które gwarantuje  art.32 Konstytucji RP. Jego zdaniem, rodzi to poczucie głębokiej niesprawiedliwości i nierównego traktowania przedsiębiorców. W październiku 2010 roku TK orzekł, że finansowanie z budżetupaństwa składek zdrowotnych rolników, bez względu na ich status materialny, jest niezgodne z konstytucją i skierował do premiera Tuska  postulat włączenia rolników do powszechnego systemu ubezpieczeń społecznych. I znowu cisza.
 
Buraki, ale czerwone
 
W lipcu 1983 r. dotowany przez państwo Związek Młodzieży Wiejskiej otrzymał od rządu gen. Wojciecha Jaruzelskiego zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej. Trzy miesiące później ZMW, będący przybudówką Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, założył spółkę o nazwie Zespoły Usługowo-Wytwórcze Agro-Technika, w której miał 99 proc. udziałów. Spółka zajmowała się m.in. sprowadzaniem do Polski sprzętu komputerowego. Jadwiga Staniszkis w książce „Postkomunizm. Próba opisu" stwierdza, że była to pierwsza duża spółka nomenklaturowa w naszym kraju. Znaleźli się w niej ludzie nie tylko związani z ówczesnym systemem partyjnym, ale także młodzi działacze ludowi.
 
Jan Bury i Art-B
 
W 1991 roku Jan Bury, jako przewodniczący ZMW w Agro-Technice, zawarł umowę darowizny z Andrzejem Gąsiorowskim, reprezentującym spółkę Art-B. Związek oddawał 51 proc. akcji Agro-Techniki. Art-B formalnie uzyskiwała udziały za darmo, ale w rzeczywistości przekazywała ZMW pieniądze, które mogły być dowolnie rozdysponowane. Według Jana Burego nie ma nic dziwnego w tym, że Agro-Technika prowadziła transakcje z szefami Art-B. – To byli biznesmeni na topie, bywali u prezydenta, premiera, ministrów. Nikt nie podejrzewał ich o jakieś nielegalne działania, a to była próba ratowania Agro-Techniki. Pieniądze zostały przekazane na cele statutowe Związku Młodzieży Wiejskiej – mówi. I jednocześnie zapewnia, że nie pamięta szczegółów tamtej transakcji. Co się stało z pieniędzmi przekazanymi ZMW na „cele społeczne"?  Do dziś nie wiadomo.
 
Prasa węszy
 
Działalnością biznesową Burego, wiceministra w rządzie Tuska interesuje się też  prasa. Tygodnik Newsweek ujawnił, że w 1997 roku  PKO BP zainwestowało ponad 3 mln zł w firmę Agro-Technika, której udziałowcami byli J.Bury i R. Sobiecki. Podobno akcje, kupione przed wejściem PKO BP do Agro-Techniki , były trzy razy tańsze niż te kupione przez bank, a za to dawały pięć razy więcej głosów na walnym zgromadzeniu.
Życiorys i drogę do sukcesu wiceministra skarbu J. Burego, który odpowiada za prywatyzację polskiej energetyki, opisuje też Gazeta Rzeszowska:
„Uwłaszczył się na majątku Związku Młodzieży Wiejskiej. Jako poseł przepychał ustawy, na których zarabiała jego firma. Zaplątany w gąszcz spółek, akcji i udziałów.
Jest siódma rano, piątek. Bury nie wygląda na swoje lata. Nie męczy go wczesna godzina. Tryska życiem: za kilka tygodni giełdowy debiut Enei, poznańskiej spółki energetycznej, wczoraj podróż z Warszawy do Stalowej Woli. Na stole kładzie dyktafon - na wypadek gdybym zrobił z niego bogatego człowieka i minister musiał się, ha, ha, tłumaczyć w mediach przez następny rok. Rozmowny, żwawy. Od 1991 r. tylko raz nie był posłem. W latach 1990 – 1996 szef Związku Młodzieży Wiejskiej i szef PSL na Podkarpaciu. Śledczy komisji ds. prywatyzacji  PZU. "To człowiek, który ma kwalifikacje, żeby być prezesem partii" – mówił o nim Aleksander Bentkowski. Polityczną pasję odziedziczył w genach. Dla starych działaczy ZMW Bury zawsze był synem ”tego” Burego, Józefa, działacza PZPR, wiceministra pracy, płac i spraw socjalnych w rządzie Jaruzelskiego”.
 
Biznesowy rekin
 
Bury, jak typowy biznesowy rekin, który karierę zaczął równo z transformacją, nie wtajemnicza w swoje interesy nikogo, prócz rodziny. W oświadczeniu majątkowym na stronie sejmowej, na koniec roku 2010 wylicza: 132 tysiące zł zasobów pieniężnych oraz akcje giełdowe Makarony Polskie SA, łącznie z żoną Urszulą, pracownicą Agencji Rynku Rolnego, w liczbie 20180 akcji oraz akcje Agro-Techniki SA, łącznie z żoną w liczbie ponad 135 tysięcy akcji. Należy do najbogatszych posłów w PSL i w całym sejmie.  Jest tajemniczy, ale jego spółki mówią wiele o Burym jako o biznesmenie i jego środowisku. Pierwsza spółka to wspomniana Agro-Technika, która powstała w 1992 roku. Jej prezesem został Zygmunt Daniłowski, weteran czerwonej nomenklatury, działacz ZMW w Rzeszowie. Razem z Burym założyli też spółki-córki: Agro-Technika Leasing, Grupa Inwestycyjna Agro, Polskie Smaki, Makarony Polskie. Bury przyznaje: "Są powiązane. Że dużo tych spółek? Twórczy jestem, z założonymi rękami nie siedzę." Kiedy w 1996 r. Agro-Technika przekształcała się w spółkę akcyjną, w imieniu ZMW udziały objął w niej Jan Bury, ówczesny szef związku. Posłużył się pełnomocnictwem szefa ZMW (czyli samego siebie) trzy dni przed zjazdem, na którym ustąpił z funkcji.
Ale aż do 1999 r. używał w biznesie tamtego pełnomocnictwa. Czy miał do tego prawo? Komunikat związku w tej sprawie jest krótki: "W dokumentach, które posiada Księgowość ZMW (lata 1999 - 2008), brak informacji o wspomnianym pełnomocnictwie". Co stało się z udziałami Związku w Agro-Technice? Znikły. Część odkupił Daniłowski.
 
Kierowca szefem gazety
 
Drugą spółkę, wydawniczą zakłada Bury w 1996 roku w Rzeszowie.  Wszystkie udziały obejmuje ZMW. Te udziały też znikną w dziwnych okolicznościach: pięć lat później głównym właścicielem zostanie Jan Bury. Na jakiej zasadzie? W ZMW nie słyszeli nawet o swojej rzeszowskiej aktywności. "Zakładałem ją z myślą, że i tak odkupię ją od ZMW" - mówi Bury. "Czy ZMW na tym zarobiło? Nie pamiętam. "Podkarpacka Oficyna Wydawnicza” drukuje tygodnik "Wiadomości Podkarpackie". W 2003 r. znienacka Bury sprzedaje swoją część w spółce 22- letniemu siostrzeńcowi. "A miałem sprzedać komuś obcemu?" - odpowiada dziennikarzom, którzy pytają o tę decyzję. "Tego dzieciaka nikt na oczy nie widział" - wspomina były dziennikarz "Wiadomości". "Wszyscy wiedzieli, czyja w rzeczywistości jest gazeta, ale nikt się z tym nie wychylał."
Wkrótce w Rzeszowie wybucha awantura: działacze LPR ogłaszają, że pismo dostaje reklamy dzięki układom Burego w państwowych firmach. LPR donosi na Burego do NIK. Sprawą  zajmuje się prokuratura, ale umarza postępowanie a prezes NIK Mirosław Sekuła (wcześniej AWS a dziś PO), odmawia kontroli. Ten sam, który dziś jako przewodniczący sejmowej komisji śledczej, tzw. hazardowej, sporządził haniebny i partyjny raport.
Kolejnym szefem „Wiadomości Podkarpackich” zostaje Jan Dziedzic, kierowca Jana Burego. Gazeta zbankrutowała a udziały ZMW się rozpłynęły. Rok po upadku gazety Dziedzic razem z bratem przejęli spółkę,  która prowadziła trzy hotele w Rzeszowie i okolicy. „Hotel to była raczej obdarta buda, z której korzystali studenci i prostytutki na godziny. SO-RES go tylko dzierżawiła” – mówi Bury. Gdy hotelik przejął inny właściciel, SO-RES straciła dzierżawę . Bury udziały kupił od braci Adama i Jana Dziedziców. Drugą połowę nabył zaufany ministra - Bogusław Płodzień,  dyrektor biura Zarządu Wojewódzkiego PSL w Rzeszowie, który został prezesem SO-RES.
 
Spirytus z torfu?
 
Trzecia ze spółek, które stworzyły łańcuszek i imperium Jana Burego, to Agromis. Założył ją z jednym z działaczy ZMW. Firma co roku ma  kilka milionów przychodu. Ale w PSL nie słyszeli o niej nawet wysocy rangą działacze. I nic dziwnego - firma działa na wsi Łochowo w Zachodniopomorskiem, daleko od Rzeszowa, w którym działa Bury. To były PGR, na którym w latach 90. dzisiejszy wiceminister uwłaszczył się z kolegami z ZMW. Agromis nie produkuje tylko torfu. Na 220  hektarach hoduje zboże, z którego wyrabia spirytus. Gorzelnia?                                   
I co na to Waldemar Pawlak? Mówi, że Bury to fajny gość. Czy to nie hipokryzja i kłamstwo? Dlaczego, powiadomiony przez CBA premier,  milczy? Może zamiast:  „Eugeniusz, potrząśnij swymi kolegami” należałoby powiedzieć: Donaldzie i Waldemarze, gdzie Wasze  standardy? Co zrobiliście z Polską?
 

Tekst opublikowano w nr.35/2011 Warszawskiej Gazety

www.gazeta.pl rzeszów forum  

http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,9731610,Jak_wiceminister_skarbu_wszedl_w_szkode.html?as=2
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale