Winiary Winiary
155
BLOG

Komentarz został usunięty przez administratora serwisu.

Winiary Winiary Polityka Obserwuj notkę 12
Glosa do artykułu: Paweł Łęski - MARCOWA GRA. Czy Władysław Gomułka był antysemitą?

Już wcześniej ktoś to napisał. Mógłbym napisać tak samo, albo jeszcze lepiej.

Ale po co powtarzać coś co jest prawdziwe do imentu.

Wystarczy zacytować co niniejszym czynię*:

Marzec 1968

"Marzec 1968 to druga odsłona konfliktu „Chamów” z „Żydami”. W rezultacie „Żydy” zostały rozgromione, to znaczy pozbawione

lukratywnych stanowisk, co uznały za „męczeństwo”. Taki np. Oskar Szyja Karliner, zbrodniarz w wojskowym wymiarze

sprawiedliwości, po 1956 roku został dyrektorem Państwowej Agencji Energii Atomowej (czy jakoś tak) i na tym stanowisku

dotrwał do 1968 roku, kiedy to tę posadę utracił i został nawet wywalony z partii. Uznał, że takiego męczeństwa znieść już nie

może i z całą rodziną wyjechał do Izraela.

Takich było więcej, a większość z marcowych emigrantów, podobnie jak tych z 1956 roku, to byli stalinowcy, z rękami zbroczonymi we krwi polskich patriotów, aż po łokcie. Ale kiedy już uzyskali możliwość wydostania się z cudnego raju na Zachód, to nie wypadało się tam przechwalać, że byli nieodzownym ogniwem komunistycznego aparatu terroru, mówili więc, że są ofiarami polskiego antysemityzmu.

Im większym taki jeden z drugim był zbrodniarzem, tym głośniej o tym polskim antysemityzmie krzyczał, bo za to dostawało się posady, mieszkania itp.

Nieprawdą jest, że ci ludzie byli do wyjazdu przymuszani. Gdyby tak było, to skąd by się w Polsce wziął taki np. Bronisław Geremek? Nie byli przymuszani, tylko skwapliwie skorzystali z szansy wyjazdu, zresztą raczej nie do Izraela, który toczył wojnę ze swoimi sąsiadami, tylko na Zachód. I kiedy Międzynarodówka Socjalistyczna chciała napiętnować Gomułkę za „antysemityzm”, to obroniła go Golda Meir, mówiąc, że Gomułka tylko umożliwił Żydom wyjazd na Zachód. 

Nawiasem mówiąc, modna była wtedy taka anegdotka o Aronku: „Dyrektor szkoły podczas lekcji spotyka Aronka, spacerującego po boisku i surowo pyta, co on tu w czasie lekcji robi. »Bo logiki nie ma, panie dyrektorze« – odpowiada Aronek. »Jak to nie ma logiki, co to ma znaczyć?« – pyta zirytowany dyrektor, na co Aaronek: »Już wyjaśniam. Ja się zesmrodziłem i pan nauczyciel wyrzucił mnie z klasy. I teraz oni siedzą tam w tym smrodzie, a ja chodzę po świeżym powietrzu.

Więc gdzie tu logika?«”."


* Źródła nie podaję, każdy zainteresowany bez trudu je odszuka.



Winiary
O mnie Winiary

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka