Już wcześniej ktoś to napisał. Mógłbym napisać tak samo, albo jeszcze lepiej.
Ale po co powtarzać coś co jest prawdziwe do imentu.
Wystarczy zacytować co niniejszym czynię*:
Marzec 1968
"Marzec 1968 to druga odsłona konfliktu „Chamów” z „Żydami”. W rezultacie „Żydy” zostały rozgromione, to znaczy pozbawione
lukratywnych stanowisk, co uznały za „męczeństwo”. Taki np. Oskar Szyja Karliner, zbrodniarz w wojskowym wymiarze
sprawiedliwości, po 1956 roku został dyrektorem Państwowej Agencji Energii Atomowej (czy jakoś tak) i na tym stanowisku
dotrwał do 1968 roku, kiedy to tę posadę utracił i został nawet wywalony z partii. Uznał, że takiego męczeństwa znieść już nie
może i z całą rodziną wyjechał do Izraela.
Takich było więcej, a większość z marcowych emigrantów, podobnie jak tych z 1956 roku, to byli stalinowcy, z rękami zbroczonymi we krwi polskich patriotów, aż po łokcie. Ale kiedy już uzyskali możliwość wydostania się z cudnego raju na Zachód, to nie wypadało się tam przechwalać, że byli nieodzownym ogniwem komunistycznego aparatu terroru, mówili więc, że są ofiarami polskiego antysemityzmu.
Im większym taki jeden z drugim był zbrodniarzem, tym głośniej o tym polskim antysemityzmie krzyczał, bo za to dostawało się posady, mieszkania itp.
Nieprawdą jest, że ci ludzie byli do wyjazdu przymuszani. Gdyby tak było, to skąd by się w Polsce wziął taki np. Bronisław Geremek? Nie byli przymuszani, tylko skwapliwie skorzystali z szansy wyjazdu, zresztą raczej nie do Izraela, który toczył wojnę ze swoimi sąsiadami, tylko na Zachód. I kiedy Międzynarodówka Socjalistyczna chciała napiętnować Gomułkę za „antysemityzm”, to obroniła go Golda Meir, mówiąc, że Gomułka tylko umożliwił Żydom wyjazd na Zachód.
Nawiasem mówiąc, modna była wtedy taka anegdotka o Aronku: „Dyrektor szkoły podczas lekcji spotyka Aronka, spacerującego po boisku i surowo pyta, co on tu w czasie lekcji robi. »Bo logiki nie ma, panie dyrektorze« – odpowiada Aronek. »Jak to nie ma logiki, co to ma znaczyć?« – pyta zirytowany dyrektor, na co Aaronek: »Już wyjaśniam. Ja się zesmrodziłem i pan nauczyciel wyrzucił mnie z klasy. I teraz oni siedzą tam w tym smrodzie, a ja chodzę po świeżym powietrzu.
Więc gdzie tu logika?«”."
* Źródła nie podaję, każdy zainteresowany bez trudu je odszuka.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)