Jednych to oburza, innych śmieszy. Mowa o pomniku Lenina w Doniecku, który dorobił się konta na Twitterze. Na razie Lenin zebrał 200 czytelników.
- Jestem pomnikiem Lenina w Doniecku i opowiadam o wszystkim, co dzieje sie na placu - czytamy w opisie profilu.
- Minęło już prawie 90 lat, kiedy skonał wódz proletariatu i jego trupa wystawiono w mauzoleum na Placu czerwonum - kometuje tygodnik "Ukraiński Tydzień" - Ale jego wierni uczniowie do tej pory nie otrząsnęli się z tej straty. Ojczyzna prezydenta [Janukowicza] nadal zadziwia świat maniakalną miłością do mordercy milionów niewinnych ludzi.
Faktem jest jednak, że wirtualny Lenin unika raczej polityki i skupia się na opisywaniu rzeczywistoisci placu, na jakim stoi. Ot choćby: Do uwagi milicji. Koło MacDonald'sa milicjanci palą papierosy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)