Cytaty za wp.pl
Czytamy tam
Doradca prezydenta prof. Tomasz Nałęcz w przesłanym oświadczeniu przeprosił tych młodych uczestników konwencji PiS, którzy poczuli się dotknięci jego słowami o "politycznej pedofilii". Wcześniej Nałęcz rozmawiał na temat tej wypowiedzi z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Prezydent zwrócił uwagę swojemu doradcy, że obrażeni mogli się poczuć młodzi działacze PiS.
I dalej
Nałęcz w oświadczeniu podkreślił, że nie było jego intencją obrażanie kogokolwiek, zwłaszcza uczestniczących w tym spotkaniu młodych ludzi. "Co więcej swoją wypowiedzią chciałem stanąć w ich obronie i napiętnować sytuację, w której, w mojej ocenie, stali się oni przedmiotem niedopuszczalnej, politycznej manipulacji" - napisał.
Dalej
"W tej sytuacji chciałbym szczerze przeprosić tych wszystkich młodych ludzi, którzy uczestniczyli w spotkaniu z prezesem Kaczyńskim, a poczuli się dotknięci moimi słowami. Nie o Was to były słowa i nie do Was były one adresowane. Jeśli jednak wzięliście je do siebie i zostaliście nimi zranieni, raz jeszcze gorąco państwa przepraszam" - podkreślił.
Wytluszczenie moje.
Skoro nie chcial obrazic "mlodziezy" to chcial obrazic...Kaczynskiego.
Ja wiedzialem od razu, ze chodzilo o Kaczynskiego.
Ostatecznie jego zawsze mozna obrazac i moze to smialo czynic prezydencki doradca, wychowawca mlodziezy pan Nalecz.
Pan Prezydent tez nie widzi niz zdroznego w obrazaniu lidera opozycji Prezydent zwrócił uwagę swojemu doradcy, że obrażeni mogli się poczuć młodzi działacze PiS.
Skoro ani prezydencki doradca nie widzi nic zdroznego w obrazaniu "kogos", wspiera go w tym pan prezydent to jak kuba Bogu...Ja tez nie widze problemu.
Bawmy sie tak dalej...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)