W calej tej dyskusji, od lewa do prawa wszyscy zajmuja sie prawem osob homoseksualnych do "adopcji dzieci" NIKT nie mowi o prawach dzieci. Dzieci w tym konflikcie sa najmniej istotne. Jakby nie mialy zadnych praw..
Jednak dzieci maja naturalne prawa: do wychowania w heteroseksualnej, naturalnej rodzinie. Prawo do obserwowania i uczenia sie kim jest kobieta i kim jest mezczyzna i prawo do identyfikowania wlasnej plci. Dziecku mamy obowiazek dac prawo wyboru. Prawo do opowiadania w przedszkolu swoim rowiesnikom, ze moja mamusia jest najpiekniejszaa moj tato jest najsilniejszy. Dziecko powinno sie nauczyc, ze mamusia wybaczy najwieksze psoty a tata bedzie stanowczy i czasem nakrzyczy, czegos zabroni. Tego zadna homoseksualna para maluchowi nie zapewni. Za to zagwarantuje dziecku ponizenie gdy rowiesnicy beda dziecko wysmiewali...za rodzicow.
Czesto jest przedstawiany argument jakoby dzieci z domow dziecka "beda mialy lepiej" gdy zamieszkaja w "rodzinie" homoseksualistow. Jest to manipulacja
Beda mialy z pewnoscia inaczej. Czy beda mialy lepiej tego nikt nie wie bo nikt sie dwa razy nie urodzil i nam nie opowie.
Poza tym, chyba nie wiecie, ze w domach dziecka wlasciwie nie ma dzieci nie posiadajacych obojga rodzicow. To nie sa czasy powojenne! Calkowitych sierot w DD jest pomijalnie malo. Sa tam dzieci nie posiadajace jednego rodzica ale ich tez jest malo. Najwiecej jest dzieci (99,9% - na oko), ktorych rodzicom odebrano prawa rodzicielskie - z roznych powodow. Ci rodzice czesto odwiedzaja swoje dzieci w DD a dzieci dosyc czesto spedzaja z rodzicami wakacje czy swieta.
Jak wyobrazaja sobie zwolennicy prawa do adopcji dla homosexow w tej sytuacji przysposobienie dziecka? Jak te adopcje wyobrazaja sobie rodzice i rodziny tych dzieci?
I nie zapominajmy, ze najwazniejsze tu sa dzieci i ICH prawo do szczescia i dziecinstwa. NIczyje wiecej!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)