Premier nikogo nie zwolni i nie obwini za zaniedbania w sprawie katastrofy smolenskiej, nie dlatego, ze jak pisze Sakiewicz - mogliby zaczac gadac ale przede wszystkim dlatego, iz SAM nie wie kto po stronie polskiej jest zamieszany w organizacje tego zamachu/katastrofy.
Gdyby, nie daj Boze, odsunal jakiegos polskiego generala czy ministra a by sie potem okazalo, ze akurat ten byl narzedziem Rosjan to premier zdaje sobie doskonale sprawe, jaki los sa w stanie zagwarantowc nasi wschodni bracia, swoim oponentom, gdy ci im zagroza...
Juz jeden prezydent sie o tym przekonal...
Dlatego nie bedzie zadnych wiecej sledztw a tylko awanse i zbiorowe milczenie.
Wiedza o tym Rosjanie, wie premier, wiedza wszyscy co cokolwiek wiedza...
I do ostatniej kropli krwi beda ukrywac te wiedze...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)