Osobiście jestem (ale chyba już byłem) za powszechnym dostępem do broni ale jak czytam komentarze na S24 i wypowiedzi w mediach ...to się zaczynam bać. Ludzie naoglądali się filmów i im się wydaje, że tosię bierze w rękę, celuje i przestępcy już nie ma.
Tak. Jak się od dziecka ma do czynienia z bronią, nosi ją przy boku, codziennie czyści i dla zabawy strzela do tarczy czy butelek, to wtedy tak. Pod warunkiem (jak w USA) od dziecka jest się uczonym by nigdy, ale to przenigdy się nią nie bawić, nie robić żartów i, że broń raz w roku sama wypala, wiec trzeba ją chować przed dziećmi w pancernej szafie. Jak się wypije kielicha to lepiej o niej wogóle zapomnieć, że się ją ma, bo może coś głupiego do głowy przyjść, by sobie postrzelać, na przykład do butelki, za którą sąsiad grabi swoją działkę....
A fantazja ułańska w nas jest. Ja nie twierdzę, że jesteśmy mniej odpowiedzialni od innych ale może bardziej porywczy, mniej doświadczeni? Mamy mniej praktyki w powszechnym dostępie..
Już nie będę sie pastwił nad Niesiołowskim i co by zrobił gdyby miał rewolwer...
Teraz Borowczak chce dostępu do broni. Może przecież wezwać policje...jak mu PiS grozi...
Taka banda laików wyposażona w broń nic by nie poradziła gdyby ich nagle ktoś zaatakował bo na tym atak polega, że atakujący strzela pierwszy i nagle. A gdzie klucze od szafy z bronią i ręce się trzesą, gdzie żona a gdzie dzieci a co to będzie jak go trafię? A jak nie trafię?
Lepiej jednak nie....


Komentarze
Pokaż komentarze (5)