Profesor Andrzej Celiński pisze:
Profesor Władysław Bartoszewski, onegdaj sąsiad z mokotowskiej uliczki nieopodal Fortów, którego patriotyzmowi i wiedzy o polskim ruchu oporu jedynie niespełna rozumu troglodyta mógłby zaprzeczyć, twierdził, że w okupowanej przez Niemcy Europie dwa narody szczególnie liczebnie podjęły trud i ryzyko walki podziemnej. Byli to Polacy i Serbowie. Bartoszewski mówił, że to było to, przy najbardziej liberalnych kryteriach oceny udziału w ruchu oporu, jakieś 3% populacji. Mniej więcej co trzydziesty Polak coś konkretnego, coś, co wiązało się choćby z jednorazowym, świadomym narażeniem się na represje działaniem, zrobił.
Pominę kłamstwo już w pierwszym zdaniu ale teza jest ciekawa i obrazuje jak komuniści toczą swoją propagandę:
Oto PROFESOR Celiński objawia nam, że "tylko" 3 % populacji narażało się na represje. I to jest MAŁO!
Pragnę wyjaśnić Panu Profesorowi, że populacja obejmuje wszystkich. I niemowlęta i starców. Ubolewanie nad tym, że 60 + latkowie, dzieci, niemowlęta, kobiety i ci co Niemca nawet nie widzieli, bo mieszkali akurat w lesie (czy na wsi) (przed wojną około 60% tejże populacji), albo też ci co się bali albo nie mieli kontaktu z Podziemiem nie wstąpili do AK jest dla mnie informacją jak najbardziej zrozumiałą i logiczną w swojej istocie.
Nie znaczy to jednak, że niemal całe społeczeństwo (nie populacja - społeczeństwo jest strukturą świadomą) popierało działania Podziemia. Nawet wtedy, gdy "nic nie widzeli i nic nie słyszeli"...
Byli także folksdojcze i szmalcownicy, jak dzisiaj z reszta - i nie ma co tego ukrywać.
ps. Nie moge pisać na blogu AC więc u siebie...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)