Jak donosi Onet.pl
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, przeprosił dzisiaj na Twitterze za to, że polska Prokuratura Generalna zrealizowała wniosek Białorusi o pomoc prawną w sprawie białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego. Doprowadziło to do aresztowania opozycjonisty.
Znany z kontrowersyjnych a jak niektórzy piszą - antypolskich wypowiedzi minister Sikorski, winą za przekazanie informacji o białoruskich opozycjonistach obarczył prokuraturę.
Mnie wcale nie dziwi, że minister rządu Tuska nie zna Konstytucji RP, która w artykule 2 głosi:
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Tak więc prokuratura musiała przekazać te dane Mińskowi bo wiążą nas umowy o pomocy prawnej* ponieważ w artykule 87 tejże konstytucji jest zapis:
Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodoweoraz rozporządzenia.
Rząd Tuska, ustami Sikorskiego wielokrotnie obiecywał pomoc baiałoruskiej opozycji jednak, jak zwykle była to jedynie warstwa deklaracji a nie rzeczywistych działań - do czego Polacy już zdążyli się przyzwyczaić...
Gdyby Sikorski rzeczywiście chciał chronić tamtejszych opozycjonistów to rząd powinien przeprowadzić przez sejm odpowiednią ustawę albo wypowiedzieć umowę o pomocy prawnej.
W ten sposób, po raz kolejny Sikorski pokazał swoją niekompetencję a winą za nią obarczył prokuratorów wykonujących swje czynności zgodnie z polskim prawem.
Oczywiście jest mi przykro, że te dane zostały przekazane ale albo żyjemy w państwie prawa albo w państwie Plkatformy Obywatelskiej...
*Dz.U. 1995 nr 128 poz. 619Umowa między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Białoruś o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, rodzinnych, pracowniczych i karnych, sporządzona w Mińsku dnia 26 października 1994 r.
PDF tutaj


Komentarze
Pokaż komentarze (7)