Igor Janke, na SG, przywital Głównego Ekologa Kraju pana Dariusza Szweda.
A ja zapytam:
Gdzie był Dariusz Szwed z kolegami "ekologami" gdy ginely dinozaury? Ano nigdzie nie byl. Jeszcze się wtedy nie narodził, jak piszacy ten tekst - i bardzo dobrze! Dopiero po wyginięciu megagadów utworzyła się nisza ekologiczna, którą mogły zająć ssaki i wyewoluować w małpy a z nich w ludzi (to nie tak dokładnie ale oddaje sens).
Dlatego wszystkie ssaki dziękują panu Dariuszowi, że gdy tworzyły się gatunki, żyjące obecnie na planecie Ziemia, to nie było ekologów....
Dzięki temu, że wtedy ekoterrotyści nie protestowali, ptaki latają po niebie, ludzie mają psy i koty. Podziwiamy konie, jemy świnie i woły.
Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby wtedy tzw. "ekolodzy" protestowali i przywiązywali się do paproci drzewiastych...
No, ale to niemożliwe przecież, bo pieniądze wynaleziono grubo później...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)