Minister finansów w rządzie Donalda Tuska, we wczorajszej sejmowej debacie na temat stanu finansów państwa, zwrócił się z grzecznym wyrzutem w stronę opozycji parlamentarnej, iż ta zadaje mu tylko trudne pytania a nie proponuje nic od siebie.
Przypomniało mi się hasło "wyborcze" Edwarda Gierka: Towarzysze pomożecie?
Odnoszę więc wrażenie, że minister Rostowski nie wie co zrobić z finansami, skoro oczekuje w tym zakresie pomocy i propozycji od opozycji. Co prawda, Pan Donald Tusk zapewnił z sejmowej mównicy, że już wcześniej jego rząd przewidział perturbacje na światowych rynkach finansowych i dlatego nasza gospodarka ma się bardzo dobrze i nic jej nie grozi. Tym samym dał do zrozumienia, że kontynuuje swoją przedwyborczą politykę "cudów tuska".
Że wielu Polaków wierzy w tuskowe cuda to ja doskonale wiem ale nie myślałem dotąd, iż rzad polski ma możliwość przepowiadania przyszłości.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)