Czasem mam wrażenie, że żyję nad mrowiskiem. Mówię do tych mrówek, tłumaczę, przedstawiam
argumenty a one chodzą swoimi drogami, zbierają zdechłe muchy i budują kopce z sosnowych igieł.
Tak właśnie jest z tym co piszę.
Piszę i czytają mnie głównie mrówki.
Ale przecież mrówki nie potrafią czytać i myśleć -no więc nazwijmy je czytającymi i nic nie rozumiejącymi mrówkami. Takie nowoczesne mrówki, z PO.
Z dokumentów złożonych przez PO wynika niezbicie, iż w każdej ze wskazanych przez uczestników postępowania inwestycji brali czynny udział członkowie Platformy Obywatelskiej - napisał sąd w uzasadnieniu do środowego wyroku, do którego dotarła PAP.*
PiS zarzucił w ubiegły wtorek PO, że w swojej broszurze "Polska w budowie" chwali się cudzymi osiągnięciami. Zdaniem PiS część wymienionych w niej inwestycji zaplanowano lub zrealizowano za poprzednich rządów bądź przez samorządy. PO uznaje zarzuty za bezpodstawne. Trawestując nazwę kampanii informacyjnej Platformy, rzecznik PiS Adam Hofman użył określenia "Polska w bałaganie". **
- PiS nie zarzucał, proszę wysokiego sądu, "członkom PO" (osobom fizycznym) "chwalenia się cudzymi osiągnięciami" ale partii politycznej o nazwie Platforma Obywatelska (osobie prawnej). Co innego członkowie a co innego podmiot prawny: partia. Jeżeli Wysoki Sąd utożsamia osoby fizyczne (członków partii) z osobami prawnymi (partią) to trzymając się logiki sądu, partię polityczną PO można nazwać przekreciarzami za to, że jej członek senator Misiak pracował nad ustawą, która jego firmie dawała korzyści majątkowe. Za Mira, Zbycha też. Można nawet uznać partię PO za organizację chodząca w sukienkach bo w sukience chodził senator Piesiewicz. To musi działać w dwie strony. Prawda czytające mrówki?
Nie jest zupełnie istotne czy członkowie PO "brali czynny udział" bo czynny udział - i to o wiele większy, miał tam robotnik budowlany, co łopatą przewalał piasek z kupy na kupę. W ten sposób udział miała też żona owego robotnika bo mu zrobiła kanapki a nawet jego matka bo go urodziła.
Prawda mrówki czytające?
Według sądu to PiS w żaden sposób nie wykazał, że wypowiedzi jego przedstawicieli dotyczące zerowego udziału PO w inwestycjach były prawdziwe. Sąd podkreślił, że zgodnie z art. 111 Kodeksu wyborczego, to na uczestniku postępowania (czyli na PiS) spoczywał obowiązek przedstawienia wystarczających dowodów, że ich informacja była prawdziwa.*
- Nie mam pojęcia czemu uczestnicy postępowania, ze strony PiS, nie stawili się na rozprawę ale domniemywam, że byli przekonani, iż pozew zostanie oddalony. Ze względu na to chociażby, iż uwzględnienie wniosku PO będzie łamało standardy demokratyczne w Polsce. Co sąd, wydając i ustosunkowując sie do pozwu -nie oddalając go - potwierdził.
Sąd uznał, iż "słowa wypowiedziane przez uczestników niniejszego postępowania były nieprawdziwe albowiem abstrahując od skali udziału PO RP w przedmiotowych inwestycjach uznać należy iż z całą pewnością na pewno nie były one zerowe".*
- Z całą pewnością nie były "zerowe"? Ale gdzie Wysoki sąd usłyszał, iż ktoś z PiS twierdził, że "były zerowe"? Udział w inwestycjach może być nawet "ujemny" - przez niekomtpetencje czy celowe działanie. Nie da się tego przełożyć wprost na matematykę. Polityka, proszę sądu, nigdy nie daje się przełożyć na matematykę a nawet na logikę bo to dziedzina posługująca się głównie emocjami.
Czy Sąd chce oceniać emocje?
To może lepiej wystąpić w "tańcu z gwiazdami"?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)