Premier polskiego rządu Donald Tusk bardzo się nadymał, gdy zbliżał się termin polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
Sypały się pomysły na wykorzystanie tego okresu. Wymyślono nawet bączki, które ten radosny czas miały symbolizować i promować Polskę. Nie zapomniano o znaku graficznym, ze strzałkami w górę, który najpierw miał wywoływać skojarzenia ze wzrostem, a póżniej został przez internautów przekształcony w kolorową szubienicę. Czego ten wzrost miał dotyczyć - nie wiadomo do tej chwili. Był wielokolorowy, wręcz tęczowy, taki radosny w swojej formie. Okazało się jednak, że te strzałki symbolizowały wzrost kursu frankai zamieszki w Wielkiej Brytanii oraz u Kadafiego.
Dzisiaj oglądam stronę dziennika.pl . Jest tam dział "prezydencja". Ostatni tekst datowany na 8 sierpnia.
Czyli prawie 2 tygodnie temu.
Jeśli przez 2 tygodnie nie ma o czym pisać gazeta w tej sprawie, to o czym my mamy rozmawiać?
Moze porozmawiamy o bączkach...chociaż...
Nie chciałbym sugerować, że rząd polski, zamiast kreować unijną politykę strzela pod kołdrą bączki.
Jakbym śmiał!


Komentarze
Pokaż komentarze (8)