Od lat obserwuję działalność dziennikarki Moniki Olejnik. Przyznam, że mnie to fascynuje, jak wpatrywanie się w czeluść studni. Pewnie każdy przyzna, że pani Olejnik, obok Lisa czy Żakowskiego, jest główną zwrotnicową polskich mediów. Niemal jak Adam Michnik - ale ten już przestał wyrażać swoje, bądź obce naszej cywilizacji poglądy, po tym jak zostal obwieszony honorowymi odznaczeniami przez ludzi nie posiadającymi krzty honoru.
Widocznie ciężar niezasłużonych zaszczytów nie pozwala mu na publikowanie, więc zamiast tego, w imieniu AGORY wypowiadają się taraz prawnicy. Starość. Tak jest prościej. Rozumiem...
Wracając do pani Moniki.
Przez laty wspierała wszystkich, których wpierać było aktualnie trzeba.
Tak też było z posłem PO Palikotem.
To pani Monika zaprosiła go na salony i w TVN prezentował parlamentarzysta z Biłgoraja swój program wyborczy, składający się z gumowego penisa, świńskiego ryja, oskarżeń i małpek z wódką.
Pamiętam, jak Monika plus dwóch socjologów zglanowali panienkę z młodzieżówki SO. Później kopali wszystkich, którzy śmieli myśleć nawet inaczej jak Michnik. To już ponad 10 lat dziannikarskiego flekowania inaczej myślących.
Chociaż z dzugiej strony, może nie chodzi o "myślenie innaczej" ale wogóle o myślenie? Czasem błędne, niedokładne ale jednak myślenie. Zawsze jest tak, że lepiej nie myśleć, bo tylko głowa rozboli. Zawsze lepiej zapytać "szefa"... Dyrekcja nikogo nie kopnie za to, że się dyrekcji dyrektywy wykonało.
A ludzie chcą żyć. Mają swoje kredyty, karkówki do kupienia i rachunki za telefon.
Wszystko to rozumiem, za wyjatkiem jazdy na trumnach. Trupy nie mogą się bronić przecież ale dziennikarce to zupełnie nie przeszkadza.
Jak czytam na wp.pl
Jaka jest różnica między Jarosławem Kaczyńskim, który doprowadził do katastrofy smoleńskiej, ma na sumieniu dziewięćdziesiąt kilka osób, a Grzegorzem Piotrowskim, który zabił jednego ks. Popiełuszkę? - pytał w audycji "Gość Radia ZET" b. poseł Janusz Palikot. Monika Olejnik stwierdziła, że na miejscu Jarosława Kaczyńskiego podałaby Janusza Palikota do sądu.
Oto Monika Olejnik proponuje Jarosławowi Kaczyńskiemu podanie Palikota - wylansowanego przez się pajaca, do sądu. Kompletnie nie rozumie tragedii ks. Popiełuszki, jego rodziny i przyjaciół, nie rozumie tragedii Jarosława, nie rozumie smutku i bólu tych, których te tragedie dotknęły, zwykłych Polaków. Tych nawet z najdalszych zakątków naszej Ojczyzny a nawet Polaków co musieli wyjechać za chlebem. Nic nie rozumie. Nigdy nic nie rozumiała. Studni czeluść. Echo tylko...
Tu przecież nie chodzi o sądy, wygranie procesu czy odszkodowania. W tym wszystkim jest najważniejszy szacunek do tragedii i milczenie.
Ale ona nie umie milczeć.
O szacunku nawet nie wspomnę...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)