Ambasador Bahr powiedział, [że z odległości 150 metrów widzi „całkowicie rozbity samolot” i „nie ma śladu życia”. ]
I w tym momencie Sikorski nie pyta Bahra `panie ambasadorze ALE SKĄD PAN WIE że wszyscy zginęli?`
Przeciez to sie samo nasuwa:
Stoi 150 metrow i TWIERDZI, iż nie ma śladow życia!
Sikorski nie dopytuje o szczegóły, nie interesują go wcale!
Chciałoby się zapytać:
-`Czy pan moze podejsc blizej, zeby sie zorientować? Czy jest juz pogotowie ratunkowe? Co tam się dzieje? Czy ktoś to nagrywa? Kto jest z panem?
Wyobrażacie sobie taką relację przy wypadku samochodowym?Przecież Sikorski byl dziennikarzem- to jest podstawa: Podejdź bliżej, sprawdź, zrób zdjęcie. Nagrywaj natychmiast.
A Sikorski przyjmuje do wiadomości: "nie ma śladów życia".
Mi się tylko jedno nasuwa.
To jest relacja świadka z wykonanego zadania. Bahr tylko potwierdza. Ona tam jest by potwierdzić, że się udało. Inaczej tego nie widzę. On nie może niczego więcej powiedzeć ponad to - bo wie, że rozmowa jest nagrywana.
Sikorski nie moze zapytać o nic więcej bo też o tym wie i w sytuacji, gdy nie znane są szczegóły "głupie pytanie" mogloby coś sugerować a tak rozmowa niczego nie sugeruje....
- "Nie widze śladów życia"
- "Rozumiem, dziekuję..."


Komentarze
Pokaż komentarze (4)