Po ostatnich wydarzeniach na arenie europejskiej okazalo sie, ze szczyt w Jałcie został odwołany. Na lodzie pozostał Pan Prezydent Komorowski, który jako jedyny wybierał się na ten szczyt. Oznacza to, że w Polsce nie mamy wogóle dyplomacji albo mamy, ale jest zajęta graniem w gałę, zamisat uzgadniać takie sprawy w kanałach dyplomatycznych.
Żal mi Pana Prezydenta. Naprawdę. Został wystawiony do wiatru nie dość, że przez kolegów prezydentów z pozostałych europejskich krajów to nawet przez prezydenta Janukowycza a co najgorsze przez własnego ministra Spraw Zagranicznych Radka Sikorskiego. Być może ujmie się tylko za nim jego sprawdzony, wierny doradca profesor Nałęcz i wytłumaczy jakoś zdziwionej gawiedzi, że Komorowski miał racje i chciał dobrze ale mu nie dali.
Teraz tylko z niecierpliwością oczekuję kolejnego wpisu pana ministra Sikorskiego na twitteerze w którym winą za zaistniałą sytuację obarczy tego strasznego Kaczyńskiego. Przecież to nie jest w tym momencie ważne co zrobili europejscy przywódcy ale to co powiedział a nawet pomyślał Kaczyński. A na pewno myślał jak tu dogryźć naszemu premierowi klubu sportowego Tęcza, który tak ciężko pracuje, tak się przemęcza i nikt go nie docenia i nie wyręcza.
Niezawodnie pojawią się i tu notki antykaczystowskie - bo inaczej nie może być.
Pośmiejemy się z nich razem...
Ps. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby, gdyby nasz prezydent jednak pojechał na Ukrainę np. na polowanie na jenota albo na bobry - i w ten sposób przykrył ten blamaż? Dobre stosunki z sąsiadem trzeba zawsze utrzymywać nawet gdy bije żonę...
"Odłożenie w czasie szczytu w Jałcie przez władze Ukrainy to sukces Polski, a nie krajów, które spotkanie postanowiły zbojkotować - mówi Gazeta.pl prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta ds. polityki zagranicznej"
:-)
Zycie to kabaret a nie teatr!


Komentarze
Pokaż komentarze