Nie ma innego wyjścia. Tylko Kazia Szczuka może uratować posłankę PO Sawicką przed ślepą sprawiedliwością.
Żadne argumenty płatnych obrońców byłej posłanki nie przekonały sądu, że owa brała kasę za usługi jak ta zwykła...kobieta lekkich obyczajów. Tyle, że w przeciwieństwie do kobiet upadłych, pokrzywdzonych przez los i zmuszonych do czerpania korzyści majątkowych za pomocą swojego ciała, pani Sawicka miała co do garnka włożyć ale widocznie było jej mało.
Z drugiej strony patrząc jest stara zasada: jak dajesz na lewo to chociaż pieniądze bierz.
Nie ma wyjścia. `werhovyna` Platformy Obywatelskiej już trzęsie portkami, bo nie wie czy była posłanka zacznie sypać, znaczy; wiedzą, że będzie ale nie wiedzą kiedy i co powie. Wbrew pozorom, jej infantylne zachowanie nie świadczy, że jest głupia. Co to nie! To cwana osoba a cwaniactwo wymaga inteligencji. Odrobinę chociaż. Na tle tej szajki pani Sawicka wcale się nie wyróżnia.
W tej sytuacji, gdy już się okazało, że na sądy nie można liczyć, trzeba odwołać się do emocji a któż od emocji jest lepszym specjalistą - tak ! specjalistą a nie specjalistem! - niż znana na całym świecie bojowniczka o odbieranie praw mężczyznom? Zgadliście. Kazimiera Szczuka. Ona jest `oną` co udowodni nam wszystkim a najpierw sobie samej, że był to samczy zamach na kobiecą niewinność! Jej przemowa obrończa przed sądem apelacyjnym przejdzie do annałów erystyki stosowanej. Jedyna w niej nadzieja Sawickiej i władz naczelnych PO.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)