Wielopartyjny senator Libicki, po raz kolejny kompromituje się wpisem o smoleńskim obiedzie. Zarzuca bowiem posłom biorącym udział w smoleńskiej rocznicy, że zjedli obiad.
Chciałbym publicznie zapytać senatora Libickiego, czy tego dnia nie zjadł obiadu i co było serwowane na obiad, którego nie zjadł? Interesuje mnie też, gdzie uciekał tego dnia i dlaczego nie ruszył do Smoleńska w odsiecz? Przecież mógł zabrać się z Tuskiem do samolotu. Miał dyplomatyczny paszport - i jak chce Migalski - mogłby nim przeganiać specnaz i OMON z miejsca katastrofy!
Czemu więc Libicki nie ruszył na Smoleńsk?
To, wbrew pozorom, bardzo ważne pytanie. Skoro sam Pan senator o takie sprawy pyta - więc są dla niego istotne.
Panie senatorze Libicki! Gdzie Pan był 10 kwietnia, co pan wtedy jadł, ile wypił i dlaczego nie ruszył Pan z odsieczą?
Pan ma obowiązek mi odpowiedzieć na to pytanie. Ten obowiązek wynika z:
U S T A W A
z dnia 9 maja 1996 r.
O WYKONYWANIU MANDATU POSŁA I SENATORA
Opracowano na podstawie:
tj. Dz.U. 2011 Nr 7, poz. 29
zm. Dz.U. 2011 Nr 117, poz. 676
Rozdział 1
PRZEPISY OGÓLNE
Art. 1.
1. Posłowie i senatorowie wykonują swój mandat kierując się dobrem Narodu.
2. Posłowie i senatorowie powinni informować wyborców o swojej pracy i działalności organu, do którego zostali wybrani.
----------------------------------------------
Zatem, Panie Senatorze. Czy udzieli mi pan tu publicznie tej informacji, czy też mam do Pana napisać bezpośrednio?
Skoro publikuje Pan swoje teksty na S24, to wydaje się, że Pan powinien odpowiedzieć właśnie tu.
Z poważaniem bloger j.w. (oczywiście chętnie przedstawię swoje dane osobowe ale na priv.)


Komentarze
Pokaż komentarze (6)