Owsiak twierdzi, że Przystanek Woodstock organizowany jest w podzięce dla wolontariuszy zbierających na WOŚP. Nie jest to prawda. Jest to wręcz bezgraniczne kłamstwo.
Przed chwilą, w sklepie, widziałem 11-12 letnie dzieci zbierające do puszek. One nie pojadą na Przystanek, bo ich rodzice nie puszczą. Tak jest co roku. Do puszek zbierają w 99% dzieci ze szkół podstawowych, czasami z gimnazjów.
Na koncert opłacony z dobroci serc ludzi, którym wydaje się, że wspomagają dzieci, pojadą pijani i narkotyzujący się młodzieniaszkowie i 60 letni młodzieńcy w rodziaku Kuby Wojewódzikiego, Jurka Owsiaka. To jest impreza dla nich.
Tym bardziej, że muzyka prezentowana na tej imprezie to głównie ciężki rock - tego dzieci zbierające dziś do puszek i marznące na chodnikach nie słuchają. To już inne pokolenie.
Nię chcę zniechęcać do wrzucania do puszek Owsiaka. Każdemu wolna wola ale trzeba mieć swiadomość, że część z tych pieniędzy pójdzie na pijcko-narkomańską bibę.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)