Cytuję za Renatą Rudecką Kalinowską:
"Zwołałam posiedzenie Konwentu Seniorów i na tym konwencie przedstawiłam propozycję. Ona nie uzyskała jednolitej zgody, ale wbrew temu podjęłam decyzję. Do końca tej kadencji fundusz nagród dla Prezydium Sejmu jest zamrożony i go nie ma"-
Dla mnie, te nagrody, są oczywistym złodziejstwem, bo posłów nie wiąże z Sejmem stosunek pracy i nie jest im wypłacane wynagrodzenie a jedynie diety - jako rekompensata za utracone zarobki. Nagrodą dla posła jest fakt wyboru go na tę zaszczytną funkcję.
Cieszę się, że już ci posłownie nie będą kraść, w majestacie "prawa", publicznych pieniędzy.
Lepiej by było oczywiście, gdyby nasi parlamentarzyści jasno zapisali w regulaminie Sejmu oraz ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora, że dostają diety, pieniądze na prowadzenie biura, udokumentowane zwroty kosztów podróży oraz rekompensaty za osobiste wydatki na cele związane z pracą Sejmu i Senatu.
Dosyć koryciarstwa! Łapki precz od pieniędzy Narodu!
Jak się komu kość do ogryzienia nie podoba nie musi robić za psa i startować w wyborach!



Komentarze
Pokaż komentarze (5)