
I znowu senator Libicki zaserwował Salonowi kapustę, tym razem w sosie własnym, czyli "po libicku"
Senator znany jest z tego, ze lubi kapować -i chwała mu za to, bo bez kapusiów żadna policja, w żadnym kraju, nie sprosta w walce z "terroryzmem" czyli obszczymurkami, jednak tym razem i na dodatek po raz kolejny, senator Libicki okazał swoją ignorancję i nieznajomość prawa, dokładnie tak, jak na parlamentarzystę PO - przystało.
Oto zarzucił p. Macierewiczowi, że kolejny "raport" jest, czy też dopiero będzie, publikowany przez spółkę Rejtan, która to za publikację pobierze jakąś kwotę. Nie wiem jak tam w Rejtanie - być może papier mają za darmo i tusz do drukarek też - jak za "darmo" - czyli z pieniędzy podatników ma papier i tusz do drukarek Pan Senator Libicki, więc Rejran powinien publikację rozdawać za darmo. Niektórym senatorom, jak widać i takie myśli przychodzą do głowy, gdy tylko Kaczyńskiego ujrzą w telewizji, a nawet tylko zobaczą kaszkę na rzece...
Nie jestem psychiatrą więc nie będę tego oceniał...
Każdy może mieć różne skojarzenia.
Senatorowi Libickiemu kaczka na rzece kojarzy się pewnie z końcem świata, oberleutnantowi von Nogayowi kura skojarzyła się z osłem. Nie wymagajmy więc za dużo od senatora polskiego parlamentu skoro i oficera C.K. Armii i takie coś może spotkać.
Pan Wywczas napisał, że za tydzień opublikuje ten raport za darmo. Ja go również opublikuję na stronie http://katastrofasmolenska.strefa.pl/ również za darmo. Nie wiem tylko czy Pan Libicki mnie za to oskarży, bo to także jest możliwe.
Bo kto wie, co może przyjść do głowy senatorowi Libickiemu...kura, osioł, kaczka czy spisek Macierewicza....
Oczywiście, tylko w momentach gdy nie myśli o "Kaczyńskim". Ten zaprząta jego uwagę bezustannie ale są przecież chwile remisji......
A teraz, do rzeczy.
Panie senatorze Libicki: czy czytuje Pan powieści podróżnicze?



Komentarze
Pokaż komentarze (7)