- Myślałem, że Donald Tusk podejdzie do nas, zamieni słowo. Przeliczyłem się, bo nie było dookoła mediów. Wszyscy byli z drugiej strony budynku. Tu byliśmy tylko my i Donald Tusk z ochroną. Gdy spotkanie w Elbląskim Parku Technologicznym dobiegło końca premier wyszedł z budynku, nawet nie spojrzał na nas i kierował się do samochodu. „Proszę pana, nie podejdzie pan nawet?” - zapytałem. Spojrzał wtedy na nas z dziwnym uśmiechem na twarzy i ironicznie zapytał mnie czy ja tu politykę uprawiam. Odpowiedziałem premierowi, że nie uprawiam żadnej polityki, a jedynie protestuje przeciwko polityce Platformy Obywatelskiej– relacjonuje całe zdarzenie 35-letni mieszkaniec Elbląga.
----------------------------------------
Jak więc widać, premier Tusk może uprawiać politykę wraz z całą PO a zwykły człowiek nie może uprawiać polityki bo nie jest z PO. Czyli wychodzi, że politykę uprawiać mogą wyłącznie członkowie PO bo jak ją uprawia ktoś inny to źle robi.
Obowiązkiem Obywatela jest uprawianie polityki - i to się ciągnie od cywilizacji ateńskiej ale Tusk nie rozumie tego kim jest Obywatel i czym jest polityka.
Ja mam głębokie wątpliwości czy ten człowiek cokolwiek rozumie, może za wyjątkiem przepisów FIFA.
Pan premier Tusk zachowuje się jak miękki dyktator, który wie lepiej co komu potrzeba i co powinien "uprawiać"
Jak ten człowiek wyprowadzi czołgi na ulice to Obywatele zrozumieją kto tu ma politykę "uprawiać" a kto ma siedzieć cicho.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)