Jestem twórcą wszystkiego, co jest. Tak brzmi jedna z afirmacji, które, niestety, zapomniałem nieco czytać codziennie. Jest ich dziesięć.
Pamiętam, gdy pierwszy raz to usłyszałem. Pomyślałem sobie wtedy, że to nie jest prawda. Przecież to Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję jest twórcą i sprawcą wszystkiego, co się wydarza. To On kieruje moim życiem, a ja tylko staram się wypełniać Jego wolę. Powtarzam to codziennie. Bądź wola Twoja nie moja. Mówię to wiele razy, powtarzam jak mantrę, zaklinam rzeczywistość. Przypominam sobie o swojej roli. W końcu przeszedłem Pierwszy Krok, uświadamiając sobie, że moje życie stało się niekierowalne.
Potem jednak pomyślałem sobie, że to jest tak, że nie mam wpływu na zdarzenia w moim życiu. Nie mam wpływu na to, co się dzieje. Nie mam wpływu na pogodę, ani na to, że na drodze, którą jadę, pojawi się korek. Szkoda, że zrozumiałem to tak późno, wcześniej narzekając, że życie kładzie mi kłody pod nogi.
Tym niemniej to ja reaguję i to ja decyduję o tym, jak zareaguję na to, co się stało. To jest coś, na co mam wpływ.
Tak tworzę rzeczywistość. Swój punkt widzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze