Mam z tym problem. Mam pasje, jak każdy. Niekoniecznie takie, jak każdy, bo i też jestem, mam takie wrażenie, nieco inny niż każdy.
To samo jest, zresztą, z określeniem: “normalny”. To znaczy jaki? Zgodny z uznaną normą społeczną, czy po prostu: “taki jak większość”. Zawsze fascynowało mnie szaleństwo, czasem zastanawiałem się nawet, czy to nie jest tak, że ludzie chorzy psychicznie widzą świat takim, jakim on jest.
Wracając do pasji, chodziło mi o to, że te “codzienne” pasje, jak klejenie modeli czy czytanie książek mogę wykonywać w zgodzie z normą społeczną. Zatem, mogę mieć takie pragnienia w zgodzie z różnymi poglądami, z którymi sam się niekoniecznie zgadzam.
Jest też druga część moich pasji, niekoniecznie zgodnych z normą społeczną i pozwolicie, że zatrzymam je dla siebie. Te pragnienia wyładowuję inaczej, pisząc teksty. Wiem, że najprawdopodobniej nie będzie mi dane wprowadzić ich w życie, niekoniecznie pewnie sam chciałbym je wszystkie w życie wprowadzać.
Stąd lekki dysonans poznawczy mam. Czasami.



Komentarze
Pokaż komentarze