Wojciech Jagiełło Wojciech Jagiełło
65
BLOG

Gdzie jest Państwo?

Wojciech Jagiełło Wojciech Jagiełło Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Pytanie to kołacze mi się po głowie od kilku dni. Nie rozumiem – w dwa tygodnie po katastrofie – działań naczelnych instytucji naszego państwa.
...
Mogłoby się wydawać, że lakoniczny komunikat o tym, że „ciągłość władzy“, a więc państwa, jest zapewniona - wystarcza rządzącym jako usprawiedliwienie braku dalszych widocznych działań.
Wygląda to trochę tak, jakby uważano, że „nic się nie stało“, bo przecież są zastępcy, jest marszałek, więc społeczeństwo nie powinno się niczym martwić. A przyczyny katastrofy też „się wyjaśni“ – „kiedyś“.
...
Brak komunikacji pomiędzy społeczeństwem a rządem jest wręcz bolesny. Niepokój przecież narasta – wraz ze spadkiem zaufania do wyjaśniających katastrofę polskich śledczych oraz śledczych rosyjskich. Pojawia się również coraz więcej teorii spiskowych oraz fantastycznych domysłów formowanych na doraźne potrzeby kampanii wyborczej. Rząd również w tej sprawie nie zajmuje żadnego stanowiska – ba, nie próbuje nawet tonować nastrojów.
...
Chciałbym się zapytać – dlaczego rząd nabrał wody w usta?
...
Czego się boi i na co liczy? Spadku sondaży? To już się dzieje – i spadek będzie tym większy im mniej decyzji uda się rządowi podjąć w najbliższym czasie. Sprawa jest zbyt poważna i niezwyke ciężko ją będzie czymkolwiek „przykryć“, chociaż GW już próbuje (próbowała w ten sposób od drugiego dnia po katastrofie) sugerując, że przyczyny tragedii leżą w naciskach Prezydenta i niezwykłej, nagłej miękkości pilotów.
...
Niestety, mam wrażenie, że powód uporczywej ciszy ze strony rządu (porównajmy to choćby do częstotliwości komunikatów amerykańskiej administracji po ataku na WTC) jest niezwykle banalny. Wydaje się, że w sytuacji tak niezwykle kryzysowej ujawniła się cała niemoc i niewiedza panów Tuska, Komorowskiego, Klicha oraz Sikorskiego (co robi minister spraw zagranicznych?). Sprawa ich ewidentnie przerosła. Dobrzy w rozgrywaniu PR-owych gierek na wewnętrznym podwórku (zresztą przy tak sprzyjającym klimacie w mediach nie wymaga to wielkiego wysiłku), zderzyli się z rzeczywistością wielkiej polityki i mamy to, co mamy – kliku chłopców błąkających się we mgle i nie potrafiących wygenerować z siebie żadnej decyzji, mających chyba nadzieję, że sprawa sama się jakoś rozwiąże. A raczej, że rozwiąże ją za nich Putin.
...
Bezradność ta jest tym bardziej przykra, że skonfrontowana została z niezwykle sprawną maszyną administracji rosyjskiej zarządzanej właśnie przez premiera Putina. Maszyną być może sprawną przede wszystkim w obrębie propagandowym i dyplomatycznym, ale jednak różnica kilku klas – w celności i szybkości podejmowanych na tym chociażby polu decyzji - jest widoczna jak na dłoni. Jasne staje się, że z tymi rządzącymi nie jesteśmy dla Rosji żadnym partnerem.
...
Nie jesteśmy jak się okazuje również partnerem dla państw zachodnich – co widać było dobitnie w dniu pogrzebu Lecha Kaczyńskiego. Tego typu gesty – przyjazd na pogrzeb – w wykonaniu szefów państw niezbyt lubiących dotychczasowego Prezydenta mogły być wyłącznie gestem poparcia dla obecnych władz – w kontekście stosunków z Rosją i nowej sytuacji politycznej po katastrofie Smoleńskiej. Brak delegacji brytyjskiej, niemieckiej, francuskiej oraz – unijnej i natowskiej na najwyższym szczeblu powinien być dla Tuska czytelnym sygnałem jaki jest obecny uklad sił pomiędzy starą Europą a Rosją i na co w tych warunkach może liczyć Tusk oraz - jak jest oceniany on i jego ekipa z perspektywy Brukseli, Berlina i Paryża. I wulkaniczny pył nie powinien tu nikogo zmylić. Miedwiediew doleciał bez najmniejszego problemu.
...
Powracając do sprawy wyjaśnienia przyczyn katastrofy oraz komunikacji władz / rządu ze społeczeństwem - w sytuacji tak niezwykłej tragedii i związanego z tym ogólnego niepokoju społecznego codzienne konferencje prasowe oraz osobiste komunikaty szefa rządu lub ministra spraw zagranicznych na temat postępów w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy powinny być wręcz obowiązkowe. Pogrzeby nie są tutaj żadnym usprawiedliwieniem. W tym konkretnym przypadku nie można ‚odłożyć‘ wyjaśnienia historii na rok – aż wszystkie komisje zbadają każdy kawałek wraku. Nawet, jeżeli muszą to zrobić i rzeczywiście będzie to trwało wiele tygodni czy miesięcy, ludzie powinni być informowani, co – dzień w dzień – w tej sprawie robi polska komisja, kto działa na miejscu w Moskwie, kto w Smoleńsku, jakie są bieżące ustalenia, co się do tej pory udało ustalić precyzyjnie (choćby godzinę katastrofy?), jakie scenariusze / wątki / przyczyny zostają na ten moment wykluczone, które nie i jakie będą dalsze kierunki badań.
...
Tego wszystkiego nie ma. W zamian widać jedynie bezwład decyzyjny i tchórzostwo w podejściu do Rosjan. Polska strona nie zabezpieczyła sobie żadnych istotnych praw w toczącym się śledztwie. Można wręcz odnieść wrażenie, że nasi przedstawiciele wciąż tak naprawdę nie wiedzą co się dokladnie wydarzyło.
...
Katastrofa smoleńska dobitnie obnażyła brak kompetencji większości ekipy Donalda Tuska. To są ludzie nieprzygotowani merytorycznie do sprawowania władzy i brania odpowiedzialności za kraj. Nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa zewnętrznego ani wewnętrznego, nie potrafią podejmować szybkich decyzji w sytuacjach kryzysowych. To powinno wystarczyć, żeby tym panom raz na zawsze podziękować. Robienie groźnych min do kamery w tym konkretnym wypadku nic jak widać nie daje. W dodatku – Putin robi je znacznie lepiej.
 

"Państwo funkcjonuje normalnie, przecież z Moskwy sprowadzono ciała ofiar" - Marszałek Stefan Niesiołowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości