Blog
Wojciech Sumliński
Wojciech Sumlinski
Wojciech Sumlinski dziennikarz
99 obserwujących 94 notki 803281 odsłon
Wojciech Sumlinski, 4 czerwca 2017 r.

"Wolna Polska" czyli - kim jest Paweł Graś?

10983 84 1 A A A

"Na przełomie lat 80 i 90 niemiecki wywiad BND za pośrednictwem CDU finansował rozwój kilku partii na polskiej scenie politycznej. O niektórych z nich pamiętają już tylko historycy, bo dawno temu zniknęły ze sceny. W polityce pozostali jednak wywodzący się z nich ludzie, zwłaszcza przedstawiciele jednej, sprzyjającej niemieckim interesom w Polsce. Mowa o Kongresie Liberalno - Demokratycznym, utworzonym na początku lat 90 siłami działaczy gdańskiej opozycji solidarnościowej, m.in. Donalda Tuska i Jacka Merkla. Wspierały ich „tuzy” polskiej myśli ekonomicznej, Jan Krzysztof Bielecki i Janusz Lewandowski, a także kilku znaczących TW Służby Bezpieczeństwa vide Michał Boni, którzy „godnie” i aktywnie reprezentują dziś Polskę w strukturach Unii Europejskiej, domagając się nałożenia sankcji na swój kraj. Choć KLD zniknął tak szybko, jak się pojawił – wchodząc w międzyczasie w skład Unii Demokratycznej i Unii Wolności Leszka Balcerowicza – to jego czołowi przedstawiciele w osobach Bieleckiego czy Lewandowskiego zdążyli doprowadzić do zapaści polską gospodarkę i sprywatyzować większość przedsiębiorstw. Mechanizm był prosty: doprowadzić przedsiębiorstwo do upadłości decyzjami administracyjnymi, a potem oddać za bezcen komu trzeba. Powstanie KLD do dziś owiane jest tajemnicą, a politycy tej partii z niechęcią wspominają postać Wiktora Kubiaka, nieżyjącego już polsko-szwedzkiego biznesmena, w latach 80 TW Wojskowej Służby Wewnętrznej i kooperanta gangsterów z „Pruszkowa”, a przy okazji menedżera kilku gwiazd estrady z Edytą Górniak na czele. To w apartamencie Wiktora Kubiaka w hotelu Marriott w Warszawie politycy KLD spotykali się przy najlepszej szkockiej whisky i kubańskich cygarach, snując polityczne wizje. To także tam przedstawiciele CDU dostarczali w „reklamówkach” – o czym mówił m.in. Paweł Piskorski – niemieckie marki niezbędne politykom KLD na rozwój działalności partyjnej. W tamtych czasach w Kongresie Liberalno Demokratycznym nie było jeszcze pewnej ważnej postaci, której rola nie została spozycjonowana do dziś – jej czas dopiero miał nadejść. Przyszły rzecznik rządu PO - PSL oraz minister koordynator do spraw służb specjalnych, Paweł Graś – bo o nim mowa – działalność opozycyjną rozpoczął podczas studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiował prawo i dziennikarstwo. Jeszcze w czasie studiów został dyrektorem w polsko-niemieckiej spółce informatycznej ABW Pro-Holding GmbH, należącej do Paula Roglera, z którym poznał się w RFN w 1989. Rogler, to typowy przykład kariery w iście amerykańskim stylu – „od pucybuta do milionera”. Do 1987 prowadził skromny punkt ksero w bawarskiej mieścinie Selb, położonej na pograniczu Czechosłowacji, NRD i RFN, by niedługo później pojawić się w Polsce, już jako właściciel prężnej informatycznej firmy Rotronik EDV- -Entwicklungen i założyć jej filię: Pro-Holding. Rogler i Graś prowadzili wspólnie szereg interesów, ale bez szczęścia. Firmy Roglera notorycznie notowały straty, wydawałoby się, że zgodnie z logiką i zdrowym rozsądkiem niemiecki biznesmen powinien wycofać się z nierokującego rynku. Ale biznesmen działał wbrew logice. Po sprzedaży jednej firmy notującej straty, lokował pieniądze w kolejne przedsiębiorstwo notujące straty i tak nieomal bez końca. W 1998 Graś zniechęcił się do biznesu, co jednak nie zraziło go do pogłębiania znajomości z niemieckim biznesmenem. Paweł Graś znał elitę polityczną Krakowa z czasów w NZS-ie i postanowił wykorzystać ten fakt do zrobienia kariery politycznej. Należał do Unii Polityki Realnej, Ruchu Stu i Akcji Wyborczej Solidarność, z której dostał się do Sejmu. Karierę polityczną kontynuował w Stronnictwie Konserwatywno-Ludowym, a następnie w powstałej z inspiracji generała Gromosława Czempińskiego Platformie Obywatelskiej. Jego działalność polityczną cechowała jedna ciekawa kwestia – od początku kariery interesowały go przede wszystkim służby specjalne i zagadnienia tzw. „bezpieczeństwa narodowego”. Był uczestnikiem szkoleń z dziedziny bezpieczeństwa i obronności w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i w Niemczech, doradzał w sprawach bezpieczeństwa premierowi Jerzemu Buzkowi, zasiadał w Komisji Obrony Narodowej oraz Komisji Nadzwyczajnej ds. Rządowego Projektu Ustawy o ABW i AW. Przewodniczył stałej Podkomisji do spraw Współpracy z Zagranicą i NATO, Komisji ds. Służb Specjalnych, a od listopada 2007 do stycznia 2008 pełnił funkcję pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa i był nieformalnym koordynatorem do spraw służb specjalnych w randze sekretarza stanu. Z tej ostatniej funkcji został odwołany w 2008 i powierzono mu funkcję rzecznika rządu. Obserwatorzy mylili się sądząc, że było to spowodowane utratą zaufania do niego przez premiera. Przeciwnie. Donald Tusk chciał chronić Grasia i chciał chronić siebie – i wolał dmuchać na zimne. Chodziło o sprawę kontaktów koordynatora ds. służb specjalnych z niemieckim biznesmenem, która mogła zaszkodzić rządowi. Tusk, zręczny PR-owiec, zrobił po prostu krok do przodu i wytrącił argumenty z rąk przeciwników. Był to bowiem jeszcze czas, gdy miał w PO ograniczoną władzę i gdy jego błędy mocno punktował Grzegorz Schetyna. Pod wpływem doradców premier przesunął Grasia z newralgicznej funkcji na mniej decyzyjne, za to rządowe stanowisko. Uniknął w ten sposób zarzutów, że człowiek mający niejasne związki biznesowo-towarzyskie z potencjalnym przedstawicielem Bundesnachrichtendienst (BND) ma „pod sobą” wszystkie możliwe służby specjalne. W tamtym czasie było już bowiem tajemnicą poliszynela, że Paul Rogler „wychodził” w czynnościach operacyjnych ABW, jako powiązany z niemieckim wywiadem BND, ale przez wzgląd na Grasia sprawie „ukręcano łeb”. Dlaczego?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Bywałem w swoim życiu może nie tyle "zbiegiem", co ściganym i jednak podtrzymuję to, co...
  • A co się Panu w tych kazaniach ks. Małkowskiego nie podobało ?
  • Jest Pan w wielkim błędzie, niestety, i nie chodzi nawet o " tę panią", lecz o ocean faktów,...

Tematy w dziale Polityka