Włodzimierz Sołowjow (1853-1900) to rosyjski filozof prawosławny (2 lata przed śmiercią przeszedł na katolicyzm), którego marzeniem było zjednoczenie chrześcijan, a w szczególności włączenie Cerkwi Prawosławnej pod zwierzchnictwo Papieża.
Pisał o nim Benedykt XVI w swej książce pt. ,,Jezus z Nazaretu” wydanej w kwietniu 2007 roku i odniósł się do najpopularniejszego dzieła Sołowjowa w następujący sposób:
,,Diabeł występuje jako teolog.(…). Włodzimierz Sołowjow wprowadził ten motyw do swej ,,Krótkiej opowieści o Antychryście”: Antychryst otrzymuje na uniwersytecie w Tybindze honorowy tytuł doktora teologii; jest wybitnym biblistą. W ten sposób Sołowjow drastycznie wyraził swój sceptycyzm w stosunku do pewnego typu erudycji biblijnej tamtych czasów. Wykład Pisma Świętego może w rzeczywistości stać się narzędziem Antychrysta. Sołowjow nie jest pierwszym, który to powiedział; jest to wewnętrzna treść samej historii kuszenia”.
Kilka stron dalej Papież znowu wspomina o antychrystusowej egzegezie i teologii :
,,Kusiciel nie jest do tego stopnia nachalny, żeby nam wprost zaproponował adorowanie diabła. Proponuje nam opowiedzenie się za tym, co rozumne, za prymatem świata zaplanowanego od początku do końca zorganizowanego, w którym Bóg może mieć miejsce jako sprawa prywatna, jednak bez możliwości wtrącania się w nasze istotne zamiary. Sołowjow przypisuje Antychrystowi książkę zatytułowaną ,,Otwarta droga do pokoju i dobrobytu świata” – która stanie się nową Biblią, a jej istotną treścią jest wielbienie dobrobytu i rozumnego planowania”.
,,Krótka opowieść o Antychryście” o której wspominał Benedykt XVI została wydana w 1898 roku, ma zaledwie 30 stron i jest dostępna w księgarniach oraz w wersji do słuchania na youtube. W niej Sołowjow przewidział powstanie zjednoczonej Europy. Tuż przed napisaniem książki Włodzimierz w czasie pobytu w Egipcie doznał objawienia w którym zobaczył szatana i przekonał się o ontologicznej realności zła, co streścił następująco w wierszu:
,,Wszystko się rozpada, Sen już przykro zwodzi, Coś się zapowiada I ktoś już nadchodzi”.
Sama zaś ,,Opowieść o Antychryście" również zaczyna się poetycznie:
,,Choć imię dzikie – panmongolizm! Mnie jednak mile ucho pieści, Jakby majestat wzniosłej doli, Od Boga danej, w nim się mieścił…”.
Potem pewna dama rozmawia z mnichem Pansofijem, który zaczyna snuć proroczą opowieść o wieku dwudziestym, o epoce wielkich wojen, bratobójczych walk, przewrotów, a po jej skończeniu Europa się zjednoczy, aby dać odpór wzrastającej potędze Azji. Później w demokratycznej Europie nastanie chaos, a z niego wyłoni się genialny, autorytarny przywódca.
Oto fragment wizji Rosjanina:
,,(...) stary, tradycyjny ustrój oddzielnych narodów traci powszechnie znaczenie i prawie wszędzie znikają ostatnie pozostałości starych monarchicznych instytucji. Europa w dwudziestym pierwszym wieku stanowi związek mniej lub więcej demokratycznych państw – Europejskie Stany Zjednoczone”.
Przypominam, że Sołowjow pisał to w 1898 roku.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)