W dzisiejszym „Teleexpressie” relacja z obchodów Bożego Ciała pokazano po siedmiu minutach, a opatrzono zdziwionym ni to stwierdzeniem, ni to pytaniem prezenterki:
- Na ulice w Polsce wyszli katolicy.
Czy katolicy to w Polsce mniejszość jakaś? A może to coś niezwykłego, że ludzie wychodzą w to święto na ulice? Może wydawca tych informacji nie pamięta, że jest to także dzień wolny od pracy.
Rodowód jest bardzo stary, bo ta uroczystość obchodzona jest od 1264 r, a w Polsce od 1559. Procesje Bożego Ciała miały w naszej historii bardzo ważne znaczenie. Szczególnie w XIX wieku nabrały one charakteru narodowego i patriotycznego.
Przy czterech specjalnie na tę okoliczność zbudowanych ołtarzach odczytywany jest fragment jednej z Ewangelii. A wierni idą w pochodzie za licznymi sztandarami czy feretronami niesionymi za Najświętszym Sakramentem Pana Jezusa.
Tradycją jest sypanie kwiatów przez dzieci pierwszokomunijne. W tym dniu ludzie przyozdabiają też swoje okna religijnymi obrazami. Ta tradycja niestety zanika w miastach.
Pochody Bożego Ciała gromadzą bardzo wielu ludzi, podobnie jak wigilijna Pasterka.
W 1842 r. w procesji Bożego Ciała w Krakowie uczestniczył Cyprian Kamil Norwid. Swoje przeżycia tak opisał:
„Zatrzymali się przed ołtarzem ustrojonym w zieloność, kotły ustały, zewsząd cisza, a pięćdziesiąt chorągwi kościelnych i cechowych na podobieństwo masztów pochyla się ku ziemi i lud jak fala niżej, a całe miasto głuche, bowiem ze wszystkich ulic spłynęli w Rynek i umilkli. Z równąż powagą cała odbyła się procesja, przed każdym ołtarzem przyklęknęli i powtórzono cichość – po czym znów śpiewy, kotły i głośne nabożeństwo.”
Na ulice w Polsce codziennie wychodzi 92% katolików.
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze (13)