Marian Radziejowski Marian Radziejowski
1090
BLOG

8 lat po 500+, grafomanii stron kilka

Marian Radziejowski Marian Radziejowski 800 plus Obserwuj temat Obserwuj notkę 24
Minęło 8 lat od wprowadzenia 500+, a nawet przewidywalnych efektów w dzietności brak, podsumowanie sposobu działania programu i rozwiązanie dodatkowe.

Przedgrafomania

Na wstępie należy zaznaczyć, iż ten program nie miał odnieść spektakularnego sukcesu demograficznego tzn. miał poprawić MAKSYMALNIE demografię z 1.29 do 1.5 (czyli poniżej naszych potrzeb ukierunkowanych na 2.2-2.4, aby zachować aktualną populację Polski). Dodatkowo też trzeba podnieść argument, że dzietność w Polsce była liczona źle przez błąd/niedostatek danych w GUSie i realnie była trochę wyższa w latach 2012-2015 niż przedstawiony powyżej współczynnik 1.29.

500+ w wersji 1.0

A teraz przechodząc do meritum program 500+ wszedł w życie 11 lutego 2016 roku i obowiązywał od drugiego dziecka w górę, czyli zasadniczo było to 250 złoty na dziecko przy dwójce dzieci. W tym samym czasie pensja minimalna wynosiła 1850 złoty i była opodatkowana 18% czyli ok. 290 złoty/ msc. Para 580 z jednym dzieckiem brak „rekompensaty” podatkowej, z dwójką podatek był „rekompensowany” na poziomie 86%. Wg raportu Centrum im. Adam Smitha koszt wychowania jedynaka w Polsce na rok 2016 wynosił 176 tysięcy złoty, dwójki dzieci wynosił 317 tys. złoty co daje średnio 734 złote na jedno dziecko. Można zauważyć, że kolejne dziecko zmniejszyło koszt swój koszt o 35 tys. Złoty. Uwzględniając to, rodzina na minimalnej pensji w 2016, gdyby zdecydowała się na 2 dzieci, aby dostać świadczenie to ono rekompensowałoby jedynie ok. 33% miesięcznych kosztów wychowania dziecka. Przy 3 dzieci można założyć, iż koszty zmniejszyłyby się bardziej niż przy dwójce, dlatego za średni koszt wychowania 3 uznałem 423 tys. Złoty, co przekłada się na 653 złote miesięcznie przy świadczeniu na poziomie 1000 złoty na trójkę i 334 złoty na pojedyncze co przekładało się na pokrycie ok. ½ kosztów wychowania dziecka. Przy czwórce dzieci koszt to 529 tys. złoty 612 złoty 500+= 375 złoty, czyli 60% pokrywa. Przy 5 koszt to 587 złoty przy świadczeniu na dziecko w wysokości 400 złoty, czyli pokrycie 70%. Przy 8 dzieci (3500 złoty 500+) koszt wychowania to 953 tysiące złoty wszystkich a jednego na miesiąc to 551 złoty do świadczenia [500+] 437,5 złotego, czyli 80% pokrycia kosztów. Jak można zauważyć program ten pomaga najuboższym pokryć znaczną część wydatków, co przełożyło się na zmniejszenie skrajnego ubóstwa wśród dzieci, ale jednocześnie przy konkretnej liczbie dzieci przestaje mieć tak duży wpływ na procentowe pokrycie wydatków. To powoduje, że świadczenie to w pierwotnej formie nie miałoby prawa mieć jakiegokolwiek pozytywnego, czyli stymulującego wpływu na dzietność.

500+ w wersji 1.5 czyli od pierwszego dziecka

Ustawodawca próbując poprawić ten program od 1 lipca 2019 roku zmienił jego zasady na bardziej korzystne dla rodziców dzieci, gdzie 500 złoty należało się od 1 dziecka, a nie jak do tamtej pory od 2 w górę. Wówczas pensja minimalna wynosiła 2250 złoty, podatek miesięczny od niej ok. 338 złoty. Dla pary na minimalnych z jednym dzieckiem podatek ten to 677,5 złotego, czyli 500+ rekompensowałoby 73% obciążenia podatkowego, przy dwójce byłoby to zrekompensowane w 100% (148%) i na konsumpcję zostałoby 323 złote na dwójkę dzieci. Czyli teoretyczne wspomniane założenie 500+ jako ulgi podatkowej zostałoby spełnione przy pensji minimalnej, ale są jeszcze koszty utrzymania które nie zostałyby pokryte. I przechodząc do nich one w przypadku jedynaka wyniosły 200 tys. złoty, co na miesiąc przekłada się  w koszt 925 złoty, a w przypadku dwójki 370 tys. złoty [od narodzin do 18 r.ż.] co przełożyło się na koszt wychowania jednego dziecka średnio w wysokości 856 złoty [na miesiąc]. W przypadku jednego dziecka rekompensowałoby to świadczenie koszty wychowania na poziomie 54% i przy dwójce 58% średnich kosztów utrzymania. Jak można zauważyć jest to znaczna poprawa względem pierwszej wersji świadczenia, gdzie stopień zwrotu kosztów wychowania dziecka wynosił ok. 33%. Przy 3 dzieci można założyć, iż koszty zmniejszyłyby się bardziej niż przy dwójce, dlatego za średni koszt wychowania 3 uznałem 525 tys. Złoty, co przekłada się na 810 złote miesięcznie przy świadczeniu na poziomie 1500 złoty na trójkę co przekładało się na pokrycie ok. 61% kosztów wychowania dziecka. Przy czwórce dzieci koszt to 675 tys. złoty, czyli 64% kosztów jest pokryte. Przy 5 dzieci koszt to 763 złoty, czyli pokrycie kosztów na poziomie 65%. Przy 8 dzieci koszt wychowania to 1,275 mln złotych wszystkich dzieci i koszt miesięczny jednego to 737 złoty czyli 67% pokrycia. Jak widzimy w porównaniu do wersji pierwotnej programu najbardziej zwiększyło się pokrycie wydatków względem pierwszego i drugiego dziecka, a od 4 dziecka procent pokrytych wydatków niewiele się zwiększył (z pokrycia na poziomie 64% przy czwórce do poziomu 67% przy ósemce dzieci) względem pierwotnych założeń (gdzie przy czwórce pokrycie wynosiło 60% i przy 8 wyniosło 80%). To spowodowało, że mimo poprawy pokrycia przy jednym lub dwójce dzieci program przestał mieć wartość dodaną w przypadku tworzenia rodzi wielodzietnych i nadal nie rozwiązał bazowego problemu przy społeczeństwie konsumpcyjnym, czyli nie dostarczył więcej pieniędzy na konsumpcję, a więc dziecko w dalszym ciągu jest kosztem, a nie zyskiem dla pary.

500 [800?]+ wersja aktualna 2.0

Ostatnią modyfikacją tego świadczenia była jego waloryzacja na dzień 1 stycznia 2024, kiedy to świadczenie wzrosło z 500 złoty do 800 złoty na dziecko. Dodatkowo względem 2019 roku spadło obciążenie podatkowe na PITcie do 12%, a KWOP wzrosła z 8000 do 30000 złoty, czyli sam podatek dla osoby zarabiającej minimalną wyniesie ok. 409 złoty miesięcznie. Dla pary z jednym dzieckiem PIT stał się niemal w 100% zrekompensowany, przy dwójce są na plus o całość drugiego świadczenia. Przechodząc do kosztów aktualnie nie ma jeszcze raportu „koszty wychowania dzieci 2024” robionego przez Centrum Adama Smitha, dlatego będę korzystał z danych ubiegłorocznych przemnożonych przez potencjalną ogólną, czyli  średnią inflację założoną przeze mnie, którą przyjmuję za 5% na czerwiec 2024 do czerwca 2023 [jest to ogromne uproszczenie, dlatego też błąd co do wartości może być ogromny!]. Raport ubiegłoroczny wskazywał koszt wychowania dziecka – jedynaka na poziomie 309 tys. złoty co przekłada się na tegoroczną wartość według przyjętych założeń na 325 tys. złoty, zaś w przypadku dwójki wartość wzrasta z 513 tys. złoty do 539 tys. złoty. Czyli koszt miesięczny jedynaka to 1504 złoty, zaś w przypadku dwójki 1247 złoty. "Cashback" wyniósłby odpowiednio 53% (mniej o 1 p.p. niż w 2019 r.) i w przypadku dwójki 64% (więcej o 6p.p. niż w 2019 r.) kosztów utrzymania. W przypadku trójki koszt wyniósłby 733 250 złoty co przekłada się na średni koszt 1131 złoty, czyli pokrycie kosztów na poziomie 71%. Przy 5 koszt spadłby do 1046 złoty pokryłby w 76% wydatki związane z utrzymaniem dzieci, zaś przy 8 koszt miesięczny to 997 złote i pokrycie na poziomie 80% wydatków potrzebnych na utrzymanie dziecka. Jak można zauważyć dopiero zmiany z 2019 i 2024 roku sprawiają, że pogram ten de facto wraca na poziom pokrycia wydatków na 2015 rok, jeśli chodzi o skrajny przypadek przyjęty, czyli 8 dzieci, ale jest przy tym sprawiedliwszy, gdy chodzi o pary posiadające jedno dziecko. Jednak uważam, że nadal jest to za mało, żeby posiadanie dzieci się „opłacało” z czysto pieniężnego / "ekonomicznego" punktu widzenia, a próg pokrycia wydatków jest wysoki przez niezwykle optymistycznie przyjęty efekt skali co sprawi, że pokrycie może wynieść maksymalnie ok. 90% wydatków, dlatego że istnieje jeszcze jeden program czyli rodzinny kapitał opiekuńczy, który zwiększyć może ten stopień pokrycia kosztów.

Rozwiązanie dodatkowe 

W jaki sposób w takim razie powinien wyglądać program prorodzinny który by stymulował realnie dzietność? Kilkukrotnie podczas poprzednich akapitów pisałem o opłacalności posiadania dzieci, czym ona by była? W mojej opinii jest to sytuacja, w której rodzice decydujący się na posiadanie dziecka odnoszą z tego korzyść, a nie straty jak to ma miejsce aktualnie, lub przynajmniej wydaje się potencjalnym rodzicom, że odniosą z tego powodu zysk. Czyli jest to sytuacja, w której utrzymanie dziecka jest w całości pokryte przez państwo, a rodzic jeszcze na tym zyskuje, w dużym uproszczeniu Z=-100%x+100%x+1złoty gdzie x to koszty utrzymania dziecka, a Z zysk z dziecka. Pomysłem zasadniczym będą nowe stawki PIT, jak i zmieniony sposób działania ulg podatkowych na dzieci. Jest to rozwiązanie dodatkowe ponieważ uważam, że praw nabytych nie należy odbierać w przypadku 500+, ale za to można ograniczyć w przypadku innych reform poprzednio rządzących. Aktualny system stawkowy nie uwzględnia realnego ciężaru jaki będą wywoływać w budżecie dwa czynniki – ilość singli w społeczeństwie, średni wiek społeczeństwa i mniejsza ilość dzieci. Stały się kluczowymi zjawiskami w XXI wieku oddziałującymi na większość świata. Dodatkowo w momencie zwiększenia bazy monetarnej przez zwiększenie realnych świadczeń na dzieci [w celu uzyskania 100% kosztów utrzymania + 1 złotówki] należy ściągnąć nadmierną ilość pieniędzy z gospodarki, aby nie zwiększać w sposób znaczący inflacji i temu służyć będą wyższe stawki PIT. Toteż proponuję stawkę bazową na poziomie aż 50% dla wszystkich. Przechodząc do ulg dla osób zarabiających poniżej 120 000 złoty system będzie wyglądał następująco: -0 dzieci 50% stawka, 1 dziecko 25% stawka, 2 dzieci 12% stawka (czyli dla rodzin z dwójką system neutralny wobec stanu aktualnego), 3 dzieci 6% stawka (czyli podatek spada o połowę względem aktualnej co przekłada się na 400 złoty zysku dla rodziców i 2400 złoty z 500+ dając w sumie pokrycie kosztów na poziomie 82,% czyli o 11 p.p. więcej względem aktualnego stanu), 4 dzieci 3% (podatek zyskany 600 złoty+ 500+ 3200=3800 pokrywając 88% kosztów), 5 dzieci 0% (zysk 800 złoty + 4000 złoty = 4800 pokrycie=92% kosztów), 6 dzieci -1% podatku [to jest zwrot podatku liczony z minimalnego wynagrodzenia na dany rok dla rodzica], 7 dzieci -2% podatku, 8 dzieci -4% podatku [czyli 800+270 +6400 dając aż 94% bez uwzględniania RKO]. Oczywiście są to wyliczenia w porównaniu ze stanem aktualnym, ponieważ gdybyśmy chcieli przyjąć za stan bazowy tą zakładaną  50% stawkę podatkową to w przypadku posiadania 1 dziecka stan podatku zmniejszyłby się z dajmy na to 2121 złoty do 1060,5 złotego dając tyle samo zysku dla rodzica jednego dziecka, więc uwzględniając 500+ „przychód” z dziecka wynosiłby 1800 złoty, a koszt jego utrzymania 1500 złoty, czyli zysk dla rodziców byłby na poziomie 300 złoty, dając 120% pokrycia kosztów utrzymania. Drugi próg podatkowy funkcjonowałby na podobnej zasadzie, ale przy każdym dziecku zniżka wynosiłaby trwałe -5 p.p., czyli dopiero od 4 byłaby z korzyścią dla podatnika patrząc na stan aktualny.

Podsumowanie

Nie jest to rozwiązanie wzięte znikąd zostało zastosowane w z Izraela chociaż w mojej wersji podkręcona została stawka bazowa podatku, co w tamtym wariancie nie miało miejsca w momencie wprowadzania. W Polsce pierwszy raz ten sposób rozliczenia z ujemną stawką od podatku dochodowego zaproponował poseł Rafał Wójcikowski z mównicy sejmowej w momencie wprowadzania programu 500+, ale wtedy zamiast tego programu jako jego alternatywę. I przy okazji został wybuczany, bodajże przez posłów PiS, gdy mówił o potrzebie zapchania luki w brakach na rynku pracy kilkoma milionami Ukraińców (na szczęście posłuchano się mądrzejszego w połowie poruszanych kwestii i pokryto te braki migrantami). Aktualnie znajdujemy się 8 lat dalej, dlatego uznaję za konieczne zostawienie programu 500+, jak i zmianę stawek PIT w celu zwiększenia potencjalnego efektu stymulującego dzietność (choć co do wysokości stawki bazowej możemy się sprzeczać dopóki ogolna zasada zaprezentowana powyżej będzie spełniona).



Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo