"Ja to rozumiem, tylko po prostu nie umiem w to uwierzyć", zwierzyła się kamerze córka Tomasza Merty w poruszających wspomnieniach rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy, które wyświetlał dzisiaj serwis solidarni2010.pl.
Ja też nie potrafię.
To była taka niepotrzebna śmierć. Odeszli, kiedy tak bardzo byli potrzebni. I nadal są potrzebni. Nie da się ich zastąpić, a przecież trzeba, światło w ciemnościach ktoś musi nieść. Brakuje tego życia w nich, tej woli walki, wiary w słuszność czynionych wysiłków, mrówczej pracy odkłamującej fałsz mediów i ludzi bez kręgosłupa. Po raz kolejny tracimy najlepszą krew tej ziemi i powraca w takich chwilach pytanie, czy starczy nam jej, by dalej iść, odganiać cienie, burzyć pomniki kłamstw, stawiać czoła uzbrojonej po zęby przemocy.
Wierzę, że starczy. Bo póki my żyjemy, żyje nasza pamięć o nich i o tym, co cenne, o tym co najcenniejsze...
176
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze