Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
224
BLOG

Trzy lata dobrej prezydentury i batalia o reelekcję Kaczyńskiego

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 52

Wielu z niedowierzaniem przyjęło wynik wyborów prezydenckich w 2005r., kiedy to Lech Kaczyński osiągnął  54,04% poparcia. Przypominam, że Donald Tusk na 2 tygodnie przed głosowaniem miał 60 % w sondażach. Tym samym wybory w 2005 r. nie tylko dały podwaliny do budowy IV RP, ale też obaliły mit wiarygodności sondaży. Chciałbym krótko opisać Kaczyńskiego przed i w czasie trudnej, szczególnie teraz, prezydentury.

Spróbuję odeprzeć ataki jego przeciwników politycznych, jak np. pana Niesiołowskiego, jakoby obecna głowa państwa w czasach komunizmu chował głowę w piasek wraz z bratem. Otóż Lech Kaczyński w 1968r. był uczestnikiem wydarzeń marcowych, ściśle współpracował z KOR-em, prowadził szkolenia dla robotników w zakresie prawa, kolportował niezależną prasę, doradca Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego NSZZ "Solidarność", część porozumień sierpniowych była jego autorstwa. I, co dla pana Niesiołowskiego ma szczególne znaczenie, był internowany w Strzebielinku (grudzień 81 - październik 82). Cały czas był blisko "Solidarności", uczestnik rozmów w Magdalence, współpracownik Lecha Wałęsy w czasie jego prezydentury do 1991r. Z pracy Ministra Stanu ds. Bezpieczeństwa odszedł po konflikcie z Wałęsą i Wachowskim. Podkreślam, że odszedł sam, bo nie mógł znieść głupoty Wachowskiego i prawdopodobnie już wtedy dochodziły do niego słuchy o agenturalnej przeszłości i Wałęsy i podwładnego. Opis tego, co działo się w Belwederze, można przeczytać w książce "Lewy Czerwcowy", którą od razu polecam, przy okazji. Argumenty przeciwników, że Kaczyński nie zrobił nic dla obalenia komunizmu jest zwykłym, cynicznym kłamstwem. Zrobił wiele i - co najważniejsze - nie wyciera sobie gęby tymi dokonaniami, lecz odznacza osoby, które również zasłużyły się w historii walk o wolną Polskę. Uznaje "Solidarność" za sukces wspólny, a nie jednostkowy.

Lech Kaczyński jest najbardziej wykształconą głową państwa po 1989r. Doktor habilitowany nauk prawnych, specjalista w zakresie prawa pracy. Jakiekolwiek głosy, że nie ma odpowiednich kwalifikacji do stanowiska, które piastuje można zbić w mig. Kwaśniewski musiał sobie wmawiać, jak pamiętamy, że ma wyższe wykształcenie. Natomiast Wałęsa...no cóż, przybliżać jego wykształcenie mi się po prostu nie chce, bo nie mam czego. To kolejny policzek dla konkurentów i byłych prezydentów.

Najpierw ocenię wady jego prezydentury. Uwiera mnie sprawa Traktatu Lizbońskiego. Przyznam, że sam się w tym pogubiłem. Sprawa pierwiastka, zreformowanie Unii i korzyści dla Polski. Pan prezydent jednak zapomniał o sprawie Karty Praw Podstawowych, która byłaby dopełnieniem a po cichutku zastąpieniem naszej Konstytucji. W niej zawarte są np. sprawy małżeństw homoseksualnych. Nie możemy w Polsce pozwolić na drugą Holandię, o Karcie krytycznie wypowiadał się nawet w 2003r. Andrzej Zoll. Kaczyński o niej jakby zapomniał. I negocjując Traktat, waha się teraz, czy go podpisać. To z kolei prowadzi do nacisków ze strony Sarkozy'ego. Kolejny błąd to niesprawdzone kadry i pomyłki personalne. Mowa tutaj o Radku Sikorskim i szczególnie Januszu Kaczmarku. Wiadomo było, że był członkiem PZPR, że orzekał w Sądzie Apelacyjnym w Gdyni, nie raz z korzyścią dla członków tamtego systemu. Jakby to się nie liczyło, zresztą Kaczmarek potrafił doskonale manipulować Kaczyńskim, ta jego łatwowierność również jest wadą.

Natomiast sukcesów jest dużo więcej niż porażek. Znowu nie da się napisać wszystkiego, bo to nie biografia, ale do wielkich zalet prezydentury należy zaliczyć odznaczenia dla ludzi zasłużonych dla Polski. Wreszcie zaprzestano honorować osób wybitnych, ale dla PRL-u. Udanie włączył się jako jedyny polityk europejski w sprawie Gruzji, obnażając przy tym konformizm Tuska i brak jakiejkolwiek reakcji rządu. Twardo stąpa po ziemi jeśli chodzi o Rosję, nie podlizuje się Putinowi i rosyjskim mocarzom. Podejmuje wiele inicjatyw zagranicznych, jak most energetyczny. Włącza się w sprawy zagraniczne, mimo małych możliwości, które zakreśla Konstytucja. Pomaga też Gruzji i Ukrainie w sprawach przystąpienia do NATO, co doprowadza do furii Kreml. W sprawach wewnątrz kraju zwołuje Radę Gabinetową ws. służby zdrowia, popiera likwidację WSI i jest zwolennikiem niszczenia od zarodku korupcji. 

Prezydent Kaczyński dla mediów i przeciwników politycznych ma jedną, olbrzymią wadę : w ogóle jest i działa. Nie zapominajmy, że polityka nie ocenia się po wyglądzie tylko działaniach. A te przemawiają za prezydentem. Moim zdaniem jest to najlepsza prezydentura po 1989r. Mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby zmieniono Konstytucję. Wszelkie bójki i utarczki z Tuskiem są niejako wpisane do walki o reelekcję i prawda jest taka, że nikogo nie może to dziwić. Taka jest polityka.

 

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Polityka