Polski Związek Piłki Nożnej to w gruncie rzeczy nazwa instytucji, która kojarzy się w większości z korupcją, aniżeli piłką nożną. W organizacji tej nie tylko dochodziło do korupcji, układów z grupą Fryzjera, ale też z niepłaceniem podatków (szok!) i nieprawidłowości przy sprzedaży transmisji meczów.
W końcu chyba jest za co pochwalić rząd i ministra sportu. No właśnie, ale każdy kij ma dwa końce. Nie sposób zapomnieć, jak pan Drzewiecki ogłaszał wszem i wobec wprowadzenie przez niejaki Trybunał Arbitrażowy kuratora, że nie ugnie się przed FIFA i trafnie przypominał sytuację z 2006r. we Włoszech, gdy największy włoski klub - Juventus - został zdegradowany, a czołówce odebrano punkty. Tam, mimo iż na Sycylii działa mafia, nikt się nie patyczkuje. FIFA pogroziła palcem, i Drzewiecki wystrychnął kibiców na dudka. Miałem nadzieję, że wreszcie będę miał za co pochwalić rząd i w końcu samego ministra, który nie pasuje mi osobiście do tego resortu.
I lipa: ogłoszono po raz n-ty chyba, że wybory do władz związku się odbędą - 30 października, gdzie startować będą: zamieszany w niejedno bagno Grzegorz Lato ( koczuje w tej szumowinie korupcyjnej od wielu, wielu lat), Zbigniew Boniek, który był podobnie jak poprzednik, znakomitym piłkarzem, ale miał już kłopoty z prawem w związku z licencją Widzewa do gry w ekstraklasie, Zdzisław Kręcina, ponoć faworyt, a jest obecnym sekretarzem i ma sporo brudu pod uszami - zarzuty o niegospodarność. I ostatni z kandydatów, to już niezła draka - Tomasz Jagodziński, wcześniej dla mnie postać anonimowa.
Oglądałem wczoraj debatę, na jednym z kanałów sportowych, tych 4 panów i na miejscu "działaczy" PZPN postawiłbym krzyżyk na tego ostatniego. Gdyby, no właśnie - nie był politykiem. Były senator, ponoć niezależny, a kandydował do parlamentu i w 1997r. , jak i 4 lata później z ramienia PSL. Poza tym, pełnił funkcję rzecznika prasowego związku. Podkreślam - żaden polityk nie powinien wchodzić w instytucje niezależne swoimi butami, a tym bardziej w te zbroczone dolarami i złotówkami, gdzie ogarnięcie chaosu i częściowa eliminacja środowisk "korupcjogennych" zajmie kilka ładnych lat. Nie podobał mi się pomysł, swego czasu, startu Ryszarda Czarneckiego, przy całym szacunku dla jego osoby - być może najmniej "umoczony" ze wszystkich kandydatów, ale jednak polityk. Reasumując: tak naprawdę nie ma dobrego kandydata na szefa związku. Żaden z tej czwórki nie gwarantuje eliminacji środowisk, tzw. starszyzny, która bawi się kosztem nas wszystkich - kibiców. Wygra Lato - były polityk i to SLD, Koźmiński czy Listkiewicz będą znowu mataczyli w tymże związku. Wygra Boniek - no właśnie, to ciekawe, co się stanie. Popularny "Zibi" nie potrafi do końca określić, co zamierza zrobić z owymi działaczami, którzy dopuszczali się ograbienia polskiej piłki. Kręcina - moim zdaniem jest skończony, to człowiek Listkiewicza, ma już postawione zarzuty i dla dobra polskiej piłki powinien się wycofać i nie pokazywać. I kandydat - tak mi się wydaje - PO - PSL, bądź co bądź, polityk, a to nie wróży nic dobrego.
Chciałem dodać, że nie podoba mi się postawa PiSu, który mimowolnie broni PZPN, twierdząc, że minister Drzewiecki używa "komunistycznych metod". Co tu dużo gadać - organizacja ta jest przesiąknięta komunizmem, jedna z oznak tamtego systemu. Zresztą nie tylko związek piłki nożnej, ale i też narciarstwa, gdzie prezes Nurowski był agentem WSI i członkiem PZPR od spraw propagandy w latach 70-tych. Lepiej już brzmi retoryka, że wejście skarbówki w konta PZPN jest po to, by wygrał w czwartek człowiek koalicji, bo jest to bardziej wiarygodne. Natomiast posłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy sami walnie przyczynili się do rozbijania korupcji również w polskiej piłce, stawać po stronie (może nieświadomie) organizacji przestępczej nie mogą.
PZPN jest już na dnie. Ciekawe, jak skończy się sytuacja z niepłaceniem podatków (już wiadomo, że media się prze ekscytowały - kwota ta jest dużo mniejsza, niż 18 mln złotych) i ze sprzedażą praw tv. Bo coś mi tu śmierdzi, w związku z tzw. kontraktem 100-lecia z CANAL +. I nie chodzi tu tylko o dbałość o kibiców, bo tych związek zawsze miał głęboko w de. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jak zwykle. A kiedy będzie ważny kibic i w końcu widowisko piłkarskie?
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka