Gdy w zeszłym roku Donald Tusk obejmował władzę, użył bardzo ryzykownego wyrazu - miłość. Sympatycy PO byli pod wrażeniem jego wystąpienia po zwycięstwie, obalenia "Kaczyzmu" w Polsce, który ponoć nie radził sobie m.in. ze strajkami. Jakiekolwiek negatywne zdanie Kaczyńskiego do strajkujących, jak choćby do pielęgniarek: " Nie zjedzenie kolacji to jeszcze nie głodówka", media linczowały wraz z przeciwnikami politycznymi. Czy tak naprawdę zmieniło się coś dzisiaj? Czy PO serwuje miłość, czy posłużyło się hasłem na wskroś populistycznym?
Teraz, w kwestii strajkujących w sprawie emerytur pomostowych, Grzegorz Schetyna mówi: " Nie poddamy się dyktatowi związków. Związki niestety nie są dobrym partnerem w tej rozmowie i tutaj trzeba się martwić o to rozwiązanie". Proszę sobie wyobrazić, że tak w stronę nauczycieli czy lekarzy mówi Jarosław Kaczyński. Już widzę Donalda Tuska, który jako lider opozycji spotyka się z tymi grupami zawodowymi i obiecuje podwyżki i popiera w pełni strajk, bo przecież ludzie patrzą władzy na ręce, a ona wybitnie nie nadaje się do rządzenia. Trudno mi się do końca odnieść w sprawie emerytur, bo bezpośrednio mnie nie dotyczy, ale widząc nawet badania opinii społecznej w tej kwestii, to są one druzgocące dla pomysłu rządu Tuska( sondaż np. onet.pl ). A trudno też mówić, że sondaże marginalizują i ośmieszają PO czy Radę Ministrów.
Problem Tuska polega na tym, że rozbudził ogromne nadzieje, stąd duży wynik wyborczy i prawie 10 proc. przewagi nad PiS. Te nadzieje to nie tylko 10 obietnic, ale przede wszystkim podwyżki dla lekarzy, nauczycieli, aby każdy żył godnie, aby po prostu - "Żyło się lepiej. Wszystkim". Lider PO ma szczęście - nadchodzi powoli zima, jest co raz chłodniej, z tego też powodu wielkich pikiet nie będzie.
Tylko, że jeśli sytuacja nie zmieni się do wiosny, to rząd będzie miał kłopoty. Kłopoty z rozdmuchanymi obietnicami i miłością, która się objawia tylko do kolegów i koleżanek z rządu. Bo w ciągu minionego roku, co najmniej 3 razy słyszałem o tym, że miały być rekonstrukcje w ministerstwach. Nie wspomnę o Palikocie, którego Tusk będzie chyba tolerował do końca kadencji parlamentu.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka