Barack Obama 44. prezydentem USA. Jak będzie wyglądała prezydentura afro-Amerykanina? Tego nie wiemy. Natomiast zastanawiające jest dla mnie przy okazji wyborów w Ameryce Północnej ładne zachowanie naszych władz. Tak, tak - w pełni kultury i odpowiedzialności, bez żadnych niespodzianek. Tylko że wydaje się, iż nasi politycy odnoszą się z pełnym szacunkiem tylko do swoich odpowiedników z Zachodu, zapewne z racji rangi tego urzędu w USA.
Obama wygrał zdecydowanie - według ostatnich wyników zdobył 349 (na 538) głosów elektorskich, a jego republikański rywal John McCain - 163 głosy. Pomijam, że nowy prezydent prawdopodobnie nie wniesie nic nowego w relacje z Polską, a więc raczej nie zniesie wiz. Z jednej strony bardzo ładnie, że od Kaczyńskiego, po Tuska i Napieralskiego wszyscy gratulują zwycięzcy, pokazując swój szacunek i nadzieje wobec wyboru. Naprawdę piękny to gest - list prezydenta RP z gratulacjami, czy zaproszenie Tuska do przyjazdu do Polski elekta. Szkoda tylko, że politycy nie potrafią tak się zachowywać wobec siebie, tu, w naszym kraju. Pamiętamy - Wałęsa wolał podać nogę niż rękę Kwaśniewskiemu (kandydowanie do najwyższego urzędu jednak do czegoś zobowiązuje, mimo wszystko), a Kaczyński długo nie gratulował Tuskowi zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. A wspomniany premier Donald próbuje upokarzać prezydenta RP na szczycie Unii Europejskiej. Co prawda - Lech Kaczyński kontaktuje się w sprawach Ukrainy z Kwaśniewskim, ale Obama dał jasny sygnał, którego nie dał ani jeden, ani drugi z najważniejszych osób w Polsce - chęć współpracy. Jasno zadeklarował, mówiąc o patriotyzmie (och, jakby to zabrzmiało w ustach premiera w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego, zachowując jednak proporcje z McCainem), oddaniu dla ojczyzny, zasług, że McCain zajmie ważne miejsce we władzy USA. Pomijam, że dziś wielu ludzi w Ameryce, którzy szli nawet do pracy, miało znaczki na uniformach z wizerunkiem Obamy.
W Polsce jest to nie do pomyślenia. Natomiast jak najbardziej do "zrobienia", by politycy mieli więcej szacunku do siebie i okazywali go sobie w jakimś stopniu, jak nowemu prezydentowi USA. Bo to jasne, że społeczeństwo patrząc, jak"elity" polityczne zachowują się wobec siebie, tak samo będzie traktowało ich. A kółko się zamyka po wyborach, kiedy władze pokazują "gest Kozakiewicza"wyborcom, gdy nie wypełniają obietnic i zobowiązań przedwyborczych.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka