Gala z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości 11 XI mogłaby być sygnałem, że relacje między prezydentem i premierem idą ku lepszemu. Oczywiście - znajdą się tacy, którzy i taki pomysł świętowania skrytykują, bo nie lubią Kaczyńskiego a nawet będą się wykłócać czy to bal czy gala.
Donald Tusk dostał zaproszenie na - nazwijmy więc bezpiecznie - spotkanie szesnastu głów państw i szefów rządów głównie z Europy Środkowo-Wschodniej i osiemnastu delegacji z innych krajów. Nasz premier z niektórymi ministrami powinien się jednak pojawić.
Dzisiaj Grzegorz Schetyna w "Kontrapunkcie RMF FM i Newsweeka" oznajmił jasno: "Zaproszenie dostałem, ale na bal do prezydenta się nie wybieram. Z tego co wiem, także premier ma inne plany." Bardzo nieładne zachowanie obu panów.
Pomyślimy teraz w inny sposób. Na pomysł zorganizowania takiego balu wpada Donald Tusk. Wysyła zaproszenie Lechowi Kaczyńskiemu i urzędnikom z jego kancelarii a ten odmawia, podając przyczynę "innych planów". Co następuje? Wszechobecna nagonka i krytyka. Posłowie PO zarzucają wówczas prezydentowi, że psuje relacje z rządem i daje sygnał w świat, oczywiście niekorzystny. I pewnie mieliby rację, gdyby prezydent nie był chory, albo nie miał w ten dzień spotkania na szczycie - wszak to 11 listopad.
Natomiast rząd nawet w okolicznościach, w których każdy Polak powinien być zjednoczony, wbija szpilę prezydentowi. A zatwardziali zwolennicy PO zamiast to dostrzec, wolą się kłócić o to czy to bal, czy gala, dezawuować spotkanie, jakoby się zjeżdżali nieistotni ludzie - jakiś tam Juszczenko - przecież nie ma już poparcia na Ukrainie jak dawniej i jakieś zapchajdziury z Estonii, Litwy czy Łotwy.
Takie argumentacje rządu i przeciwników Lecha Kaczyńskiego - nie dość, że nieprawdziwe, to jeszcze nie polepszają zupełnie relacji między dwoma ośrodkami władzy w Polsce. Dlatego jestem rozczarowany postawą Donalda Tuska, bo miałem nadzieję, że chociaż przy okazji wydarzeń, które jednoczą każdego obywatela, wzniesie się ponad podziałami.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka